Uwaga! Tej książki jeszcze nie ma. Ukaże się dopiero w przyszłym miesiącu, a ja ją dostałem przed drukiem, żeby napisać co o niej sądzę. Na pierwszym zdjęciu widać jak wyglądał mój egzemplarz, a na drugim jaką okładkę będzie miała książka po wydrukowaniu.

Książka tak naprawdę już jest, ale w postaci oddzielnych wydrukowanych stron, a jako cały tom ukaże się ok. 8 lutego. Pierwszy raz w życiu dostałem do przeczytania książkę (w czarnej teczce ;-), która ma dopiero zostać wydrukowana i zapytany o opinię!!! Bardzo ciekawe, chociaż trudno się czyta takie oddzielne strony z drukarki :-D
Ale po kolei. Jarred i Endon to dwóch chłopaków, zwykłych przyjaciół. No może nie do końca zwykłych, bo jeden z nich jest synem ważnego sługi a drugi… króla. Mieszkają w państwie Deltory, którego przed złymi mocami strzeże magiczny Pas Deltory zrobiony z siedmiu szlachetnych kamieni. Jest to konieczne ponieważ królestwem chce zawładnąć Władca Mroku, który latami knuje swój spisek. W końcu udaje mu się zabić króla Deltory. Na tron wstępuje nastoletni Endon. Tymczasem Jarred zostaje oskarżony o zdradę i musi uciekać z zamku. Przyjaciele zostają rozdzieleni. Mijają lata. Jarred dostaje sekretną wiadomość od Endola. Młody król uwięziony w zamku może ufać tylko dawnemu towarzyszowi. Pokonując sekretne tunele Jarred ratuje przyjaciela, ale Władca Mroku niszczy Pas Dletory. Klejnoty ukrywa w siedmiu najstraszniejszych miejscach w kraju. Nastaje czas smutku i strachu. Mija kolejnych 16 lat. Król pozostaje w ukryciu. Jarred kuleje po wypadku z kuźni. Nadchodzi czas wyruszyć na poszukiwania pierwszego z siedmiu kamieni Pasa Dletory. Kto odważył się wybrać na taką misję?... Podpowiem Wam tylko, że ma na imię Lief i oczywiście jest nastolatkiem, resztę musicie przeczytać sami.
Bardzo lubię czytać powieści, w których liczy się przyjaźń. Tak jak między Jarredem i Endonem. Albo o zakładaniu paczek, czyli spotkaniu ludzi którzy pomagają sobie i przeżywają wspólne, nawet najbardziej niebezpieczne przygody. I mogą sobie we wszystkim ufać. Jak Lief i jego drużyna. Jest w tym coś „chłopakowego”. Nawet, kiedy pojawia się dziewczyna mieszkająca w gnieździe… ;-)
Gatunek fantasy to od dwóch lat mój ulubiony. Czytam wszystko co mi wpadnie w ręce. Muszę przyznać, że w Puszczach Milczenia spotkałem stworzenia, których jeszcze nie opisywano w innych powieściach. Na przykład wielkie stwory-osy oszałamiające ofiary bolesnym brzęczeniem, a potem paraliżujące jadem z żądeł. Świetna książka dla początkujących – zarówno w fantasy, jak i w powieściach w ogóle – szybka akcja, żadnych dłużyzn, wciągający wir wydarzeń. Dla zaawansowanych łakomy kąsek na jeden wieczór. Naprawdę nie można się oderwać.
Puszcze Milczenia to pierwszy z ośmiu tomów serii – domyślam się, że każda opowieść będzie o odzyskaniu kolejnego kamienia z legendarnego pasa, a ósmy o czym? Chyba trzeba będzie poczekać. Jeżeli następne części będą tak czadowe jak pierwsza, przeczytam wszystkie.
Książka dostaje 7 bomb. Polecam po przetestowaniu na własnej skórze ;-)