KSIAZKINACZACIE.PL
sobota, 01 stycznia 2011

 KURCZE BLADE, NO BO CO W KOŃCU?
czyli seria o Mikołajku, Gościnny i Sempe: „Nowe przygody Mikołajka”, „Nowe przygody Mikołajka 2”, „Nieznane przygody Mikołajka” wydawnictwo Znak, „Rekreacje Mikołajka”, „Mikołajek ma kłopoty”, „Wakacje Mikołajka”, „Mikołajek”, „Mikołajek i inne chłopaki”, wydawnictwo Nasza Księgarnia.

  

Mikołajek to świetna książka, kiedy chcesz poprawić nastrój rodzicom. Pierwszą część dostałem jako 6-latek. Czytali mi ją rodzice. Potem czytali mi już wszystkie kolejne. Jak tylko widzieli, że otwieram książkę, przysiadali się, żeby poczytać na głos. Potem bardzo się śmiali.
Mikołajek, to francuski chłopiec, który żył kilkadziesiąt lat temu. Wtedy, kiedy jeszcze we Francji podawano dzieciom do obiadu wino z wodą. Jak byłem mniejszy rodzice nie wiedzieli czy czytać mi ten fragment. Przeczytali, ale zaraz tego pożałowali: udawałem przed kuzynem, że piję wino chociaż mam 6 lat.
Bohater jest jedynakiem. Ma tatę pracującego w biurze z bardzo ważnym szefem. Mama zajmuje się domem, ciągle piecze, gotuje, robi desery, pilnuje Mikołajka i martwi się jego zachowaniem. Mikołajek chodzi do szkoły dla chłopców, gdzie ma masę kolegów i nauczycieli, którzy nie mają już siły do jego klasy.
Najbardziej lubię opowieści, gdy Mikołajek jest w towarzystwie kolegów. Jego najbliższy przyjaciel to Alcest. Alcest często rezygnuje z zabawy, bo jest zbyt zajęty… jedzeniem. Jest też Euzebiusz, który lubi solówki, ale tylko z kolegami, bo ich dobrze zna. I Godfryd z górą najdroższych zabawek. I Rufus. I Maksencjusz. I oczywiście Ananiasz – pupil nauczycieli, którego nie wolno bić, bo nosi okulary, a poza tym często popłakuje.
Wszystkie historyjki opowiada Mikołajek. Są krótkie i śmieszne. Te z rodzicami Mikołajka i sąsiadem, bawią głównie rodziców, ale dobre i to bo na chwilę można mieć ich z głowy.
Fajnie, że Mikołajek mówi normalnym językiem, mimo że jest ode mnie starszy o kilkadziesiąt lat. A może język chłopaków nigdy się nie zmienia?
Książki można czytać jak się chce. Ani tomy, ani rozdziały nie mają kolejności. Każda historyjka to oddzielna opowieść.
Trudno ocenić kategorię wiekową. Mikołajka może czytać chyba każdy dzieciak i dorosły, z wyjątkiem nastolatków – pewnie uznaliby to za obciach.
Wszystkie części Mikołajka są bombowe i dostają 7 bomb. Rysunki zasługują na 7,5 bomby, ale oczywiście nie mamy takiej skali.

piątek, 31 grudnia 2010

CO MNIE DZIŚ GRYZIE?
czyli „Szkoła wampirków”, Jackie Niebisch, wydawnictwo Nasza Księgarnia, tomy „Egzamin”, „Fałszywy wampir”, „Konkurs potworów”. Każda książeczka ma ok. 100 stron. Twarda oprawa, 16,5 x 16,5 cm. Wiek od 8 lat.

 

Uuuuchuuuu! Dzisiaj piszę nocą. Inaczej moi znajomi ze szkoły wampirów, nie mogli by przyjść. W dzień muszą grzecznie spać w trumienkach, bo światło słońca bardzo im szkodzi. Właściwie to powinienem napisać – szkodzi im śmiertelnie.
Cykl „Szkoła wampirów” to takie mini powieści. Chyba pierwsze powieści, które sobie sam czytałem.
Rozdziały są bardzo krótkie, zabawne, drukowane dużą czcionką. A rysunki wampirów śmieszne, wcale nie przerażające.
Książki opowiadają o szkole, ale nie takiej zwyczajnej, bo pełnej zębatych pupilków. I oczywiście ich wielce koszmarnych nauczycieli. Jeżeli uważacie swoich nauczycieli za potworów to co powiedzielibyście, gdyby uczył was krwiożerczy Hrabia Lester?
■ W pierwszym tomie „Egzamin” małe wampirki mają sprawdzian przed wielką komisją. Nie idzie im to najlepiej. Szczególnie Ollemu, który mdleje na widok krwi i do egzaminu przygotowywał się ćwicząc na czerwonym dżemie. Olli jako ciało niebieskie dające życie narysował… słońce. Skandal. Aż z sufitu posypały się nietoperze, a Hrabia Lester zbladł jak trup – chociaż to chyba nienajlepsze porównanie. Marnie poszło tez rozwiązywanie testu z pytaniami w stylu: „Mała, jasnowłosa dziewczynka spotkała cię w lesie i zakochała się w tobie, ale twoje kły wzbudzają jej nieufność. Co jej powiesz? A. Moich rodziców nie było stać na aparat korygujący.
B. Zapomnieli mi usunąć mleczaki. C. Rzucisz się na nią z dzikim wyciem.” Można było oczywiście poprawić się na egzaminie „ustnym”. Tak, dobrze się domyślacie – ustny, czyli bezpośredni atak z ugryzieniem w szyję.
■ Część druga „Fałszywy wampir” to mieszanka horroru i kryminału. Ktoś kradnie sztuczną szczękę profesora Oxforda. Początkowo ma ona przyozdobić najstraszliwszego bałwana wszechczasów, ale wpada w niepowołane ręce pogromcy wampirów, który zaczyna udawać… wampira! Zęby mogą rozboleć.
■ Serię kończy (niestety) „Konkurs potworów” – kuratorium chce zamknąć szkołę. Jest przestarzała, nie ma odpowiednich sprzętów jak na przykład komputerowy krwioskop. Dzieciaki wampirzaki postanawiają wygrać pieniądze potrzebne na ratowanie szkoły biorąc udział w telewizyjnym programie „Konkurs potworów”. Kandydatem jest Grzyzioł, który ma do pokonania dziwadła jak choćby siedmiookie, pięciostope, trójnose, strachopryszczośluzobrzydłogarboślinotokomiszcze! I błagam, nie sprawdzajcie, czy dobrze to napisałem…
Seria dobra dla chłopaków, ale dziewczynom też się spodoba – znajdziecie również fragmenty dla rodziców: jak choćby upiorna randka jednego z nauczycieli. 
„Szkołę wampirów” można spokojnie czytać dzieciom lub z dziećmi od lat 6.
Uwaga – wcześniej wydane książki są prostokątne. Te nowsze mają kształt kwadratu i lepiej wyglądają.
Bombowość: wystrzałowe 6 bomb, za treść i rysunki.
Śpijcie krwiście! Pa! 

wtorek, 28 grudnia 2010

 

ZAJRZYJ DO ŚRODKA

czyli „Odkryj swoje ciało”, wydawnictwo Muza, od 8 lat, 18 tekturowych stron, 26 x 30 cm.

 

 

O książce krótko, bo nie będę przecież pisał dłużej, niż już czytałem.

Przede wszystkim treść jest zgodna z tytułem i mówi o budowie naszych ciał – oczywiście pod warunkiem, że też jesteś człowiekiem.

Głównym plusem książki jest wycięcie z umieszczonym w środku z kilkuwarstwowym, plastikowym modelem części szkieletu i układów wewnętrznych – warstwy zmieniają się podczas przewracania stron.

Druk jest kolorowy z dużą czcionką. Mimo opisu eksperymentów do samodzielnego wykonania, czy ciekawostek w stylu:  jak sprawdzić po kolorze sików czy jesteś zdrowy, albo które warzywo pachnie skunksem, przeczytanie całości nie zajmuje więcej niż pół godziny. Dla niektórych to napewno duży plus – np. jeśli akurat przygotowujesz się do klasówki z przyrody. Albo jeśli jesteś młodszy. A może masz mało czasu na czytanie. Książka jest dla chłopaków i dla dziewczyn.

Ogólnie bombowość na 5,5 bomby, ale kategoria wiekowa powinna zostać zmieniona na od 6-7 lat.

1 ... 41 , 42 , 43 , 44 , 45
 
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

MOJE NAJNOWSZE VIDEO RECENZJE ZNAJDZIESZ TEŻ TUTAJ

Xiegarnia.pl