KSIAZKINACZACIE.PL

Komiksy

czwartek, 01 maja 2014

czyli „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy Złodziej Pioruna” (komiks), Rick Riordan, ilustracje: Attila Futaki, wydawnictwo Galeria książki, 23,5x15,5x0,5cm, miękka okładka
Ponieważ, jak wielokrotnie pisałem seria powieści o Percy'm Jackson'ie jest jedną z moich ulubionych, bardzo ucieszył mnie fakt, że będzie też dostępna jako komiks i oczywiście nie mogłem się go doczekać. Kiedy przyjechał, zachwyciły mnie tłoczone złote napisy na okładce. Ilustracje też są całkiem dobre, chociaż jeśli oglądaliście film, to możecie być rozczarowani, że postacie wyglądają inaczej. Jeśli chodzi o mnie, to wyglądają też inaczej, to wyglądają też inaczej, niż sobie wyobrażałem czytając książkę. Fabuła opowieści została bardzo zmieniona i co oczywiste, skrócona. Dlatego komiks czytałem trochę, jak inną opowieść.

Komiks polecam serdecznie nałogowym wielbicielom przygód Percy'ego. Będzie też świetny dla tych, którzy jeszcze nie zdecydowali się poznać twórczości Rick'a Riordan'a. Opowieść o przygodach dwunastoletniego półboga, mitycznych stworach, olimpijskich rozgrywkach wciągnie wszystkich wielbicieli komiksu.
Komiks dostaje 5,5/7

15:26, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Komentarze (5) »
środa, 23 kwietnia 2014

czyli „Regulamin na lato” Shau Tan, wydanictwo Klutura Gniewu, 28x26x1,1cm, twarda oprawa. 
Dla mnie to taki album malarski, bo wszystkie ilustracje są ogromne i są obrazami, na przykład martwą naturą. Więc jak nie ma się czasu iść na wystawę, można sobie obejrzeć ten album. Oczywiście jest to picture book z niewielką treścią, która ogranicza się do kolejnych zasad regulaminu. Zaczynając od okładkowej „Nigdy nie łam zasad. Szczególnie jeśli ich nie rozumiesz”. Punktów jest siedemnaście i ja rozumiem to tak, że młodszy z dwóch braci, podczas spędzania lata ze starszym bratem, przygotował sobie taki regulamin, który wynikał z ich zabaw. 
I muszę przyznać, że rzeczywiście cała książka kojarzy mi się z upałami, niewiele chłodniejszymi wieczorami i ciepłymi nocami. I z latem, ponieważ latem można robić co się chce i to w tej książce widać. Nie tylko kolory i ciepło, ale czas. Jak się ją ogląda to od razu chce się mieć taki czas, jak ci bracia. 
Przy okazji powiem Wam, że paczkę z komiksem rozpakowałem przy Mamie („Nigdy nie otwieraj paczek przy Mamie”) przez co musiałem obejrzeć z nią książkę. I przy stronie z czerwonym królikiem oboje powiedzieliśmy „czy mamy gdzieś czerwoną skarpetkę?”. To było fajne, ale niestety nie mieliśmy. 
PS. Shau Tan to autor, który wydał w Polsce już dwie doskonałe prace: mocny i wzruszający komiks „Przybysz”, oraz książkę obrazkową „Opowieści z najdalszych przedmieść”. Pisałem Wam o nich i nadal są jednymi z najciekawszych książek w mojej kolekcji. 
Picture book dostaje 7/7 bomb głównie za klimat, który sprawia, że od razu planuje się swoje lato i obiecuje sobie, że wykorzysta się je do ostatniej minuty, bo jest przecież zasada „Nigdy nie przegap ostatniego dnia lata”. 
PS. Pod tym linkiem znajdziecie prezentację książki: 
https://www.youtube.com/watch?v=fbjMpWc3amk#t=106
A tu super aplikację:
http://media.smh.com.au/entertainment/books/rules-of-summer-by-shaun-tan-4856529.html

18:02, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 kwietnia 2014

czyli „Łauma”, KaeRel, Kultura Gniewu, 17x24x1cm, twarda oprawa.Mam swoją Łaumę!! To drugie wydanie tego komiksu.
Pierwszego nie widziałem, bo były wykupiony i nigdzie nie można było go dostać. Więc przed czytaniem udało mi się pojechać na spektakl na jego podstawie, o czym pisałem tutaj:
http://ksiazkinaczacie.blox.pl/2013/07/KOMIKS-NA-ZYWO.htmlSpektakl
był zapowiadany jako bajka zbyt straszna dla dorosłych i faktycznie zrobił duże wrażenie na moim Tacie. 
Nowe wydanie wywołało wiele emocji, bo dużo osób na nie czekało. (W tym wydaniu jest inna okładka. )
Historia opowiada o dziewczynce imieniem Dorotka, która pewnego dnia przeprowadza się wraz z rodzicami do małego miasteczka Łojmy (czyli zupełnie odwrotnie niż Hilda, o której opowiadałem Wam w poprzednim wpisie). Okazuje się, że babcia głównej bohaterki popełniła samobójstwo i to w straszny sposób, bo przez samospalenie. 
Okolica obfituje w różne legendy i podania częściowo zaczerpnięte (tak przypuszczam) z naszej tradycji pogańskiej. Mimo że na początku wszystko wydaje się zwykłe, ale bardzo szybko Dorotka zostaje wplątana w historię tytułowej Łaumy. W historii jest dużo magii, wierzeń, snów, i zwyczajnego życia. Ja czytałem ją jak prawdziwą bajkę i to dla mnie duży plus, bo chyba najbardziej lubię opowieści o charakterze bajek lub baśni. 
To co najbardziej mi się podoba, to oczywiście motywy z wierzeń słowiańskich. Dziewczynka spotyka między innymi parę bożków, oraz oczywiście główną antagonistkę będącą prawdopodobnie jędzą (kimś w stylu Baby Jagi).
Co do rysunków, to najfajniejsze jest przedstawienie ludzi. Bardzo charakterystyczne, bez szyji, z dziwnym rozstawem oczu, co daje zabawne wrażenie, trochę śmieszne, więc przydatne w tej strasznej historii. Myślę, że gdyby rysunki były bardziej realistyczne, to komiks nie byłby taki ciekawy. Ilustracje są czarno – białe, ale bardzo staranne, nie tylko konturowe, ale całe zagospodarowane mnóstwem kresek. Na końcu jest kilka super grafik. Chciałbym mieć taki plakat. Okładka jak widzicie na zdjęciu jest bardzo fajna, a super dobry jest format komiksu. Bardzo wygodny i doskonały do oglądania obrazków. Minusem Łaumy jest to, że jest za krótka. Chciałbym czytać ją dalej. 
Komiks dostaje 7/7 za świetne rysunki i zaczerpnięcia motywów z wierzeń słowiańskich.

14:23, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 kwietnia 2014

czyli „Hilda i Ptasia Parada”, Luke Pearson, Centralka, 42 strony, 22x31x1cm, twarda oprawa.
„Hilda i Ptasia Parada” to trzecia część uwielbianej przeze mnie serii opowiadającej o dziewczynce imieniem Hilda, żyjącej razem z mamą w małym domku w górach. Tyle że tym razem Hilda żyje w górach przez... dwie pierwsze strony. W tej części autor komiksu zaryzykował i przeniósł akcję do miasta Trolberg. Na początku trochę mnie to zdziwiło a nawet zasmuciło. Nie wierzyłem, że Hilda w mieście może być dobra.

O ile wcześniej dziewczyna nie miała żadnych problemów z odnalezieniem się wśród gór, lasów i różnych dziwnych stworzeń zamieszkujących dzikie odstępy, o tyle teraz jest po prostu zagubiona. Na początku po nowym miejscu zamieszzkania oprowadzają ją znajomi ze szkoły, ale ich zabawy nie pasują do charakteru Hildy. Rzucają kamieniami w ptaki, żartują ze swoich rodziców itp. Z takiego opisu wynikałoby, że komiks będzie opowiadał o problemach z rówieśnikami, ale na szczęście tak się nie stało.
Nowi znajomi zostawiają Hildę, kiedy ta postanawia pomóc ptakowi, który nie dość, że gada, to jeszcze utracił pamięć. Mimo że akcja nie dzieje się już z dala od cywilizacji, okazuje się, że w mieście i okolicach kryją się stworzenia znane z poprzednich części. I tak jak w pierwszych dwóch komiksach ich występowanie jest dla ludzi naturalne. Na przykład napotkana starsza pani głaszcze chmurko-podobne stworzonko jak zwykłego kota, a w porcie jak gdyby nigdy nic mieszka potwór morski.
Co do rysunków, dopiero, kiedy uważnie się przyjrzałem każdej części z serii odkryłem, jak bardzo różnią się stylem rysowania (co można zaobserwować głównie na podstawie samej Hildy). W drugim komiksie Hilda jest najbardziej szczegółowa. W tej części, którą opisuję teraz szczegółów jest mniej, ale więcej niż w pierwszej.
Wydanie jest jak zwykle piękne z eleganckim, materiałowym grzbietem.
Właściwie nie wiem po co tak się rozpisałem, zamiast powiedzieć zwyczajnie, że Hilda nadal jest genialna, a ta część przez przeniesienie do miasta nie traci, a nawet zyskuje. Wiem, że dla wielu osób właśnie „Ptasia parada” jest najlepszą częścią. Moją ulubioną jest dwójka, a mojej małej siostry część pierwsza. 
Komiks dostaje 7/7 bomb za rysunki i odważny pomysł twórcy, by zmienić miejsce akcji.


15:44, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 grudnia 2013

czyli „Hilda i nocny olbrzym” Luke Pearson, wydawnictwo Centrala, seria Centralka (komiksy dla dzieci), stron 40, 22x31x0,8cm, twarda oprawa.
No początek ciekawe pytanie.  To druga część komiksu, czyli na rynku są już dwie. Co jeśli nie macie żadnej Hildy, a kasy starczy Wam na kupienie tylko jednej? Czyli, która Hilda jest lepsza? Trudno powiedzieć, ale mnie się podoba bardziej druga. Za to mojej siostrze (4.5 lat) i Mamie (38 lat) bardziej podoba się pierwsza. To wszystko w kwestii podpowiedzi.

Hilda to dziewczynka, która mieszka w dziwnym, odludnym miejscu w górach. Miejsce to jest dość puste, jeśli nie liczyć masy  niespotykanych stworów. W tej części dużą role odgrywa mama dziewczynki. Do domu Hildy zaczynają przychodzić bardzo małe (trzyma się je na palcu) listy z groźbami. Ich nadawca domaga się, aby dziewczynka i jej mama się wyprowadziły. Nie słuchają tego, aż do momentu, kiedy pewnego dnia ich dom zostaje zaatakowany. Hilda odkrywa, że ataku dokonały naprawdę małe ludziki i oczywiście wyrusza, by się z nimi dogadać. Sprawa okazuje się jednak znacznie bardziej skomplikowana. Zwłaszcza, że w historii pojawia się przeogromny olbrzym, dla którego to właśnie Hilda jest maluchem.
Nie zdziwiło mnie zakończenie komiksu, można je przewidzieć, ale reakcja Hildy? Czy oznacza, że więcej części tej opowieści nie będzie??
Komiks wygląda świetnie. Poprzedni był w ciepłych, trochę indiańskich kolorach. Ten jest, zgodnie z tytułem, nocny. Noc jest już na okładce z szarością i czernią. Oraz czarnym grzbietem ze srebrnym nadrukiem. (Grzbiet wygląda na materiałowy, lub taki, co udaje materiał). W środku kolory są już normalne, chociaż mam wrażenie, że więcej jest szarego.
Na końcu jest bardzo ładny dodatek, czyli dwustronna ilustracja z wykazem pradawnych olbrzymów (polecam Waszej uwadze Knolema – złośliwe, żyjące wzgórze).
Komiks 7/7 bomb.
Za Hildę, bardzo ciekawą bohaterkę, tak samo dobrą dla chłopaków jak i dziewczyn, współczesną, ale równie dobrze mogła by się pojawić pół wieku temu. I za świat, w którym mieszka, niby fantasy, ale kto wie, może wcale nie?

18:43, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Komentarze (1) »
wtorek, 10 grudnia 2013

czyli „Wilk, pies i owce” Przemysław Wechterowicz, ilustracje Bartosz Minkiewicz, wydawnictwo Kultura Gniewu, seria dla dzieci Krótkie Gatki, 18,3x24,4x1,2cm, stron 64, twarda oprawa.
Myślałem, że to komis, ale jest to książka z dużą ilością ilustracji. Z założenia dla dzieci, ale moim zdaniem dla nastolatków i dorosłych. Naprawdę, może wam się to wydać dziwne, ale moja siostra (lat 4,5) nie śmiała się z tej historii, bo chyba jest za mała, żeby zrozumieć dowcipy. A szkoda, bo „Wilk, pies i owce” to naprawdę śmieszka opowieść. Moim zdaniem czytelnik powinien mieć minimum 8 lat, żeby z niej naprawdę skorzystać.

Zacznijmy od wyglądu książki. Jest ładnie wydana, twarda oprawa, rysunki czarno białe (raczej czarno-kremowe) z szarym i z jaskrawym pomarańczowym. Naprawdę fajne to wygląda. Rysunki są świetne, a najlepsze są owce, przedstawione jako stado rozkapryszonych dziewczyn. Może nie dokładnie rozkapryszonych, ale bardzo zajętych sprawami typowymi dla dziewczyn. I wilk w przebraniach (ksiądz, raper itd.), gwarantuję, że was rozbawi.
Franciszek Antonii Wilk, który chce te owce zdobyć, to typ kombinatora, niby sprytnego, ale tak naprawdę trochę nieudacznika (bo w końcu tyle planów mu się nie udaje). Owiec strzeże Piotr Paweł Pies z dziwaczną fryzurą i koszulką.
Całość jest napisana współcześnie, jak na bajkę. Jakby się działa wczoraj. Jest też bardzo młodzieżowa i ma masę aluzji do codziennego życia. I dlatego mam wrażenie, że jest to książka, która spodoba się nawet tym, którzy wcale nie lubią czytać.
Komiks dostaje 6/7 bomb. Za przezabawne rysunki i genialną przerwę na reklamę. 

08:44, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 listopada 2013

czyli „Jaś Ciekawski. Podróż do serca oceanu” Mathhias Picard, wydawnictwo Kultura Gniewu, seria dla dzieci Krótkie Gatki, 24,5x34,5x1,4cm, stron 49, chyba, bo nie wiem jak liczyć rozkładane, twarda oprawa (+ dwie pary okularów), komiks 3D.
Chciałem mieć trochę spokoju od mojej młodszej siostry, a akurat tego dnia dostałem nowość „Jasia Ciekawskiego”. Mówię jej „Klara, jak pójdziesz się pobawić do siebie, to ci pożyczę świetną książkę do oglądania w okularach”. Zgodziła się. Podaję jej „Jasia”, a Kla na to:

„Phi, ja to widziałam. Mamy w przedszkolu, jest o nurku i ja ZAWSZE jestem PIERWSZA do oglądania tej książki”. No ludzie?! Chodziłem do tego samego przedszkola i nie mieliśmy komiksów! Już nie mówiąc o takich nowościach. Czasy się zmieniają.
Naprawdę nie wiem od czego zacząć pisanie. Dlatego napiszę w punktach:
1. Książka naprawdę działa.  To znaczy jest naprawdę 3D. Nie trzeba się wpatrywać, ustawiać, kombinować. Zakładasz okulary i już jest wszystko przestrzenne. Jest kilka planów, aż chce się tam włożyć rękę.
2. Cała książka jest 3D. Myślałem, że będzie ściema i tylko pojawią się jakieś fragmenty w 3D i znaczek, że „tu zakładamy okulary”. Jak było kiedyś w jakiejś gazetce zagranicznej dla dzieci, którą dostałem.
3. Książka jest czarno-biała (bardziej białe rysunki na czarnym tle oceanu). Myślałem, że będzie kolorowa i trochę taka tandetna. A jest naprawdę super!
4. Ilustracje są trochę w podziale komiksowym, ale dużo jest na całą stronę.
5. Na koniec jest jeszcze bardzo długa „panorama” na białym tle, taka z kilku rozkładających się stron.
6. Historia Jasia jest prawdziwą przygoda, a nie tylko oglądaniem rybek w oceanie 3D, tylko naprawdę dzieją się różne rzeczy.
7. Nie ma tekstów, książka jest obrazkowa.
8. Książkę da się obejrzeć też bez okularów, ale jest wtedy trochę smutna.
Ja jestem pod wrażeniem, myślę, że to będzie hit. Podoba mi się, że komiks jest zwyczajnie fajny, a nie tylko, że ma efekty 3D. Ale przyznam, że do tematu podwodnej podróży to ten efekt pasuje idealnie. Polecam, nie wiem od ilu lat. Moja siostra ma 4,5 i książkę ogląda. Górnej granicy wieku raczej nie ma.
Komiks dostaje 7/7 bomb. Myślę, że ma szansę znaleźć się w tegorocznym TOP 10 książek „Książek na czacie”. Ale jeszcze nie wiem, bo do połowy grudnia jeszcze może się coś wydarzyć.
UWAGA! Jak macie okulary 3D to spójrzcie na obrazek pod spodem, nawet na takim małym rysunku w kompie widać już trochę 3D!

21:03, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 listopada 2013

czyli „Bartnik Ignat i skarb puszczy” Tomasz Samojlik, wydawnictwo Centrala, seria dla dzieci Centralka, stron 112, 17x24x1,3cm, twarda oprawa.
Nowy komiks przyrodniczy jest świetny. Bardziej mi się podoba niż „Ostatni żubr”, którego czytałem poprzednio, a jak pisałem, tamten podobał mi się bardzo. Wprawdzie w tym nie ma ryjówek (szok, rozpacz, niedowierzanie), ale za to jest… chodzenie po drzewach! Więc wiecie, że dla mnie najlepszy!
Wydanie bardzo porządne. Ładne okładki i wklejki w środku, cały komiks w kolorze, na zakończenie
kilka dodatkowych, nienudnych stron z przypisami z historii i przyrody. Historia jest wciągająca. Znowu mamy prastarą puszczę z wielkimi drzewami i tajemnicami. W tej właśnie puszczy żyje bartnik Ignat, który jest człowiekiem lasu, mieszka w nim i o niego dba. Nie interesuje się innym czasem, tylko leśnym. Przyjaźni się też ze zwierzętami. Właśnie przychodzi czas, żeby bartnik wybrał sobie ucznia. W tym samym momencie puszczę zdobywa zły właściciel, który postanawia ją zniszczyć dla chwilowego zysku. Mieszkańcy pobliskiej wsi są zrozpaczeni. W dodatku nowy pan lasu jest zachłanny – kiedy słyszy, że puszcza kryje skarb, postanawia go znaleźć. Jak to siędla niego kończy? I kto zostaje uczniem Ignata? Musicie przeczytać!
Prawdziwa historia puszczy miesza się z częścią wymyśloną. Ale wszystkie prawdziwe informacje
macie zebrane na końcu, więc nic się nie pomyli. Co mi się najbardziej podoba? Wiadomo. Drzewa. Bartnik jak nazwa wskazuje zajmuje się doglądaniem barci pszczół. Dlatego musi się wspinać bardzo wysoko na drzewa, przy wykorzystaniu specjalnej, starej techniki. W ogóle opis życia w lesie i zwierząt jest super.
Komiks dostaje 7/7 bomb. JUŻ CZEKAM NA NASTĘPNY!
PS. Pod wpływem przyrodniczych komiksów pana Samojlika, pomyślałem, że też spróbuję. Niedawno odkryłem pewną międzynarodową zwierzoaferę, która mogła się wydarzyć w rezerwacie niedaleko mojego domu (łażę tam od 13 lat ;). Pewnie to głupie i nic z tego nie wyjdzie, ale zabrałem już trochę materiałów i spróbuję napisać scenariusz komiksu. Wszystkie podpowiedzi jak to się robi, mile widziane :D

19:38, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Komentarze (3) »
piątek, 15 listopada 2013

„Hilda i Troll” Luke Pearson, wydawnictwo Centralka,32 strony, 22x30x0,8cm, twarda oprawa, grzbiet oklejony materiałem.
W tym komiksie jest wszystko, co lubią dzieciaki (nie napiszę przecież, że ja, bo to pozycja dla
młodszych dzieci). Jest miejsce na podpis „Ta książka należy do…”. Mapa całej krainy w której toczy się akcja. Jest kolorowy, starannie narysowany komiks. Są fantastyczne stworzenia i niecodzienne przygody. Jest sympatyczna bohaterka ze słodkim pupilem. Jest duża ilustracja na dwie strony, na której można obejrzeć pokój Hildy, i dodatek przyrodniczy o trollach (moja siostra nie chciała, żeby jej czytać bo się bała, reszty słuchała z szeroko otwartymi oczami).
Wydanie jest staranne. Bardzo kolorowe, chociaż część akcji toczy się w zimnie. Ma lakierowane
elementy na okładce z przodu, a z tyłu szorstki wzór. Grzbiet książki jest oklejony materiałem we wzorek. Mówię Wam, ta książka zyskuje jak się ją bierze do ręki. Historia jest o małej dziewczynie, takiej może z młodszych klas podstawówki, która mieszka w fajnej, górzystej krainie (a może tam wyjechała na ferie?). Dziewczynka siedzi w domu, czyta o trollach, kiedy odwiedza ją dziwny gość. Nie jest to żadna przenośnia. Ten GOŚĆ jest naprawdę DZIWNY. Zobaczycie sami. Ponieważ zaczyna padać deszcz Hilda dostaje pozwolenie od mamy, żeby spać w namiocie. (Co też jest dziwne, bo u nas odwrotnie, jak jest deszcz, rodzice nie pozwalają rozstawiać namiotu). Następnego dnia dziewczynka idzie porysować. Znajduje trollową górę i robi jej portrety. Na nosie trolla (w dzień jest górą kamieni, w nocy zamienia się w potwora), Hilda związuje dzwonek, który ostrzeże ją gdyby troll się ruszył. Wraca do domu, idzie spać, aż tu w środku nocy budzi ją dźwięk dzwonka spod jej okna... Myślę, ze komiks można polecić od 4-5 lat. Nie spodziewałem się, że mi się tak spodoba. Chętnie przeczytałbym kolejne części. Polecam szczególnie na prezenty, bo to bardzo ładne wydanie.
PS. Nie wiem dlaczego, ale komiks bardzo kojarzy mi się z filmem (nie dla dzieci) „Łowca trolli”. To
taka opowieść z przymrużeniem oka, udająca dokument, mająca udowodnić, że trolle istnieją. Nie wiem czemu film jest dość średnio oceniany przez internautów, moim zdaniem ma świetne, absurdalne dowcipy. Właściwie cały jest takim żartem. Więc jak uznacie, że chcecie przeczytać „Hildę i trolla”, ale jest Wam głupio, bo jesteście za dorośli, to przeczytajcie komiks a potem obejrzycie „Łowcę trolli” i się wyrówna ;)
PS.2 Wygląda na to, że „SPONSOREM DZISIEJSZEGO WPISU JEST ZWIĄZEK ZAWODOWY TROLLI”.

19:51, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Komentarze (3) »
sobota, 02 listopada 2013

czyli "Prawdziwa bajka" Mikołaj Łoziński, Marta Ignerska, wydawnictwo Kultura Gniewu, seria Krótkie Gatki, 22x28x1,5cm, twarda oprawa.
Od początku miałem kłopot z tą obrazkową książką, bo nie mogłem skoncentrować się na treści, tylko na ilustracjach. Podobnie miałem z "Kanaponami" i "Gdzie jest moja siostra", pamiętam z nich tylko rysunki. A tu opowieść jest o tym, jak dwie osoby podróżują a z nimi pasażer na gapę, czyli pająk.
Dla mnie książka wygląda trochę jak zwariowana lekcja geometrii. (Może dlatego, że mam raczej umysł ścisły a w dodatku na kółku matematycznym prowadząca właśnie postanowiła mnie przekonać do geometrii?) Ale poważnie. Dla mnie te rysunki wyglądają jak kolorowe bryły, odcinki, proste, wektory, figury, itd. I z nich właśnie układa się opowieść.  Co ciekawe wydaje mi się, że do tych obrazków można spokojnie napisać całkiem inną historię. A nawet wiele różnych historii. Zobaczcie sami przykłady
rozkładówek:

20:50, ksiazki.na.czacie , Komiksy
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

MOJE NAJNOWSZE VIDEO RECENZJE ZNAJDZIESZ TEŻ TUTAJ

Xiegarnia.pl