KSIAZKINACZACIE.PL

Rozkładane 3D

poniedziałek, 04 marca 2013

czyli "Królewna Śnieżka" Tomasz Śpiewak, ilustracje Zdenko Basic i Manuel Sumberac, wydawnictwo wilga, 26 stron, 29x25x2 cm, okienka, ruchome elementy, 3D, tekturowe strony, twarda oprawa.
Pamiętacie "Alicję w Krainie Czarów" z wydawnictwa Wilga? To Królewna Śnieżka jest podobna, tylko mniej szalona. Ale może dlatego, że główna bohaterka, Śnieżka, nie jest tak szalona jak Alicja?
Opowieści nie ma co przypominać, bo znają ją wszyscy. Za to rysunki są bardzo ciekawe. Jest w nich to co lubię, czyli dużo do oglądania i powklejane zdjęcia prawdziwych rzeczy. Na każdej stronie jest też ukryty drogocenny kamień wydobywany przez krasnoludki.
Z elementów ruchomych   mama Śnieżki kuje się w palec i kapie krew, spadają też płatki śniegu.
W szafie królowej przemieszczają się oczy i płazy do przepisów mikstur. W drzewie pod którym leśniczy miał zabić Śnieżkę też można poruszyć straszne zwierzaki. W domku krasnoludków można pootwierać okna i pozaglądać. (Domek jest częściowo wymurowany, częściowo jest wielkim pniem drzewa, bardzo chciałbym taki mieć!). W środku domku można zaglądać do szafek i zegara. Są też małe, wklejone książeczki: "Album rodzinny krasnoludków" i "Wielka księga czarów i zaklęć tom III". A na koniec jest scena
ślubu 3D.
Książka nie jest słodka i delikatna jak dla małych dzieci. Jest ciekawie pokazana i to chyba najważniejsze, bo i tak wszyscy znają bajkę o Śnieżce. Więc, żeby ktoś chciał ją czytać jeszcze raz, to musi mieć wciągające rysunki, takie jak ta. Chociaż oczy Śnieżka miała trochę dziwne.
Mnie bardziej podobała się Alicja, ale Klara zdecydowanie woli Śnieżkę   Alicję dawała sobie czytać kawałkami, a Śnieżkę całą.
PS. Na zdjęciu Kla ogląda książkę w sukience Śnieżki, bo tak lubi tą historię, że przy okazji chce się też przebierać i bawić.
Książka dostaje 6/7 bomb.

wtorek, 01 listopada 2011

czyli „Cesarstwo chińskie”, wydawnictwo Debit, 12 stron, twarda oprawa, 28,5x28,5x4,5cm, książka z rozkładanymi modelami 3D i z… szufladą!

Zauważyłem, że książki zabawkowe (czyli z rozkładarkami, okienkami itd.) z tego wydawnictwa dzielą się na takie co rozwijają wiedzę i na takie co rozwijają wyobraźnię. Uwielbiam te i te. „Cesarstwo chińskie” jest o prawdziwym cesarstwie w jego najlepszych latach, więc można się czegoś nauczyć o świecie, wcale się nie ucząc, tylko bawiąc książką.
Dowiemy się bardzo dużo o cywilizacji chińskiej, która jest jedną z najstarszych na świecie. O armii, zbroi, broni, smokach, ubraniach, o wielkim murze (jest jego rozkładany model), o terakotowej armii (tysiące żołnierzy z gliny, którzy byli przykryci ziemią 2 tysiące lat), jest oczywiście o życiu codziennym, które całkowicie różni się od naszego. Jest o kulturze i sztuce i trzech religiach. Oraz o odkryciach i wynalazkach.  Wiecie na przykład, że symbol smoka był zastrzeżony tylko dla rodziny władcy i jeśli ktoś by takim smokiem ozdobił sobie na przykład ubranie, to zostałby zabity? A ich monety były okrągłe z kwadratową dziurką w środku. Żeby uczcić pamięć zmarłego przodka, rodzina jadła posiłek na jego grobie. A dziewczynkom ciasno zawijano nogi, żeby nie rosły, bo w Chinach tylko małe stopy uważane były za ładne!!! Takich ciekawostek jest naprawdę dużo, dlatego książka jest bardzo ciekawa.
Do tego ma 6 dużych, rozkładanych modeli i trzy mniejsze, oraz wysuwane ciekawostki i okienka, i szufladę!  A w szufladzie: dwa szablony do narysowania smoka i tygrysa, oś chronologiczną i koło z chińskim zodiakiem. Ja jestem według niego… Smokiem, co zresztą zawsze podejrzewałem ;-) A Wy? Sprawdźcie, albo piszcie do mnie, to ja Wam sprawdzę :-)
Książka dostaje 6,5 bomby! Dla dziewczyn i chłopaków, świetna na prezent. Nawet małym dzieciom się spodoba, bo ma fajne, rozkładane modele i jest bardzo kolorowa.

niedziela, 18 września 2011

czyli „Starożytna Grecja”, wydawnictwo Debit, 12 sztywnych stron,  29x29x4cm, twarda oprawa, dodatki, okienka, duże elementy 3D.

Dziś podróżujemy w czasie do Starożytnej Grecji. Ta książka jest dla mnie ważna z dwóch powodów. Po pierwsze uwielbiam mitologię, szczególnie Greków i Rzymian. Dlatego jestem bardzo ciekawy światów starożytnych, bo tam w tych bogów wierzono. Po drugie: właśnie w tym tygodniu uczę się w szkole o Grecji.  A właściwie nie musze się uczyć, bo po przeczytaniu tej książki zapamiętałem więcej niż obejmuje temat lekcji.
„Starożytną Grecję” zaliczam do kategorii książek zabawkowych, bo ma dużo atrakcyjnych dodatków. Ale przede wszystkim jest to książka edukacyjna.  Jest w niej wszystko o życiu, zwyczajach i wierzeniach Greków.
Grecy byli naprawdę nieźli – wymyślili większość rzeczy, które potem przez wieki ściągały z nich inne państwa. Wiele z tych rzeczy przetrwało do dziś: igrzyska olimpijskie, teatr, maraton, demokrację, alfabet. W książce chłopaki mogą przeczytać o legendarnych bitwach i wodzach, a dziewczyny o modzie (albo odwrotnie, jak kto chce ;) No i przeczytacie o 7 cudach świata starożytnego.  O rzeźbach i całej sztuce, o 12 bogach, o matematykach, lekarzach (ich narzędzia wyglądają naprawdę przerażająco), pisarzach i filozofach. Jest też oczywiście o rozrywkach – wyścigi rydwanów, festyny.
Wszystko jest bardzo krótko i fajnie napisane, podzielone na małe fragmenty, ramki i ciekawostki.  Nie trzeba czytać całości na raz, ani po kolei.  A jeśli już ktoś się zdecyduje, to przeczytanie całej książki zajmuje nieco ponad godzinę.
Ilustracje-rozkładanki (takie co wychodzą z książki jak się ją otwiera) są tu bardzo potrzebne. Dzięki nim greckie budowle, bitwy i sceny z życia od razu zapadają w pamięć.
Książka dostaje 6 bomb.
Polecam ją wszystkim. Niby dla starszych dzieci, takich od szkoły podstawowej, bo treść jest już poważna. Ale piękne, rozkładane ilustracje spodobają się nawet kilkulatkom, a przecież nie trzeba czytać wszystkiego, można wybrać tylko niektóre ciekawostki, których jest bardzo, bardzo dużo. Bardzo ładna książka doskonała na prezent. Jest częścią serii, ale o tym w następnych recenzjach.

czyli „Alicja w Krainie Czarów” Lewis Carroll, wydawnictwo Wilga, 26 stron sztywnych, 25x29x2 cm, twarda oprawa, dodatki-niespodzianki.

Książka ta opowiada o ośmioletniej Alicji, która tak się nudziła na spacerze, że wpadła do króliczej dziury i przewędrowała nią do Krainy Czarów. Kraina Czarów to miejsce, które każdy powinien odwiedzić, bo jest tam bardzo zabawnie. Naprawdę wiele rzeczy mnie rozśmieszyło. Żyją tam gadające (w większości) zwierzęta, jak bardzo elegancki Biały Królik, który ciągle się spieszy, i Kot z Cheshire  znikający podczas rozmowy i zostawiający tylko swój uśmiech. Jest przemądrzała Gąsienica mieszkająca na magicznych grzybach, które można ugryźć i zmniejszyć się, albo powiększyć. U Kapelusznika, Zająca Marcowego i Susła można zjeść podwieczorek, który trwa tam cały dzień, a jego uczestnicy tylko zamieniają się miejscami. Jednak trzeba uważać, bo są bardzo nieuprzejmi dla gości.  Krainę Czarów zamieszkuje też cała… talia kart. Tyle, że nie do końca są to karty, ale królowe, król, dworzanie, ogrodnicy i żołnierze.
Opowieść o Alicji jest bardzo fajna, taka zupełnie szalona. I rozśmieszały mnie różne poradniki, na przykład: „Jak sprawdzić, czy dziecko jest prosiaczkiem”, albo „Sposób na przetrwanie szalonego podwieczorku”. A już najbardziej to zasady gry w Wyścig Elit – są naprawdę wariackie (np. Każdy zawodnik zaczyna bieg, kiedy chce.)
Fajne są rysunki zrobione przez pana Zdenko Basića. Wyglądają trochę jak z filmu. Jest na nich bardzo dużo różnych rzeczy: wymyślonych, prawdziwych,  starych (jak z innych czasów), ale też zupełnie nowoczesnych – na przykład ściana pomazana jak przez dzieci w szkole. Rzeczy narysowane są uzupełnione przez fragmenty zdjęć, co wygląda niezwykle, właśnie tak, jak powinna wyglądać Kraina Czarów. A Alicja ma fajne włosy, jakby ze sznurków.
I jeszcze trochę o zabawkowej części książki.  Są tu oczywiście różne drzwi pod którymi kryją się niespodzianki. Jest strona z taką rozkładanką 3D z Alicją i fruwającą talią kart. Bardzo fajna jest powiększanie i pomniejszanie Alicji – której wydłużają się tylko nogi i szyja, co bardzo śmiesznie wygląda. I jeszcze można znikną Kota z Cheshire, tak że na stronie zostaje tylko jego uśmiech.
A chcecie wiedzieć jak dostać się do Krainy Czarów? Wystarcz, że znajdziecie w książce 12 małych kluczy z literkami i zapiszecie je (literki, nie klucze). Potem wystarczy odbić wyraz w lustrze i już!
Książka dostaje 7 bomb. Bardzo się cieszę, że ją mam, chociaż jestem już nastolatkiem :) Polecam ją dla wszystkich. Nawet dla małych dzieci. Moja siostra Klara nie jest zainteresowana treścią, ale podobają jej się obrazki i dodatki zabawkowe. Książkę trzeba było przed nią schować, bo inaczej przez godzinę musiałbym z nią ciągle wydłużać Alicję, albo znikać kota. Przyjemne, ale czasem trzeba wrócić z Krainy Czarów i na przykład iść do szkoły. Chociaż, może wcale nie trzeba?... ;D
PS. Ta książka to skrócona wersja książki o Alicji pisarza Lewisa Carroll, opowiedziana przez panią Bogumiłę Kaniewską. Teraz chętnie przeczytam całą, bo filmy już oglądałem, ale jednak książka jest dużo lepsza.
PSS. Obejrzyjcie koniecznie filmik pod recenzją, bardzo fajnie pokazuje tą szaloną książkę.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

czyli „Dinozaury – rozkładanki, modele przestrzenne, ciekawostki”, z serii „Przyroda 3D”, wydawnictwo Wilga, 10 stron, 25,5x28,5x2,5cm, twarda oprawa.

Jak mam opisać książkę taką jak ta to myślę, że muszę nauczyć się robić recenzje nie-pisane, tylko filmowe. Bo trudno fajnie opisać książki zabawkowe. Warto byłoby pokazać ze dwie, trzy strony, te co najbardziej mi się spodobały żeby wiadomo było o co chodzi.
Tematem tej książki są oczywiście dinozaury. Na każdej kartce (dwie strony) jest jeden duży rozkładany dinozaur (wystaje z książki jak się otworzy stronę) a raz jest kilka walczących dinozaurów. Oprócz tego jest jeszcze wiele mniejszych ruchomych elementów:  plateozaur stający na tylnych łapach, mozazaur czyli 15 metrowy jaszczur morski łapiący żółwia, eudimorfodon przelatujący przez całą stronę, albo pachycefalozaury walczące przez uderzanie głowami – w końcu są nazywane „grubogłowymi jaszczurami”.
Książka dostaje 6 bomb.
Polecam głównie dla chłopaków, bo dziewczyny jednak chyba nie lubią aż tak dinozaurów. Chociaż dzięki elementom 3D mogą je zainteresować. Dla dzieci od 5-6 lat, bo nawet mojej siostrze Klarze się podobało, chociaż oczywiście nie rozumiała treści (chyba). Jednocześnie książka może być też dla starszych dzieci, żeby sobie czytały, bo jest też sporo konkretnej treści podzielonej na krótkie teksty.  Zresztą temat dinozaurów jest zawsze ciekawy. Trudno zapamiętać te wszystkie informacje o nazwach nie wspominając. Więc zawsze się czyta jak coś nowego. I można zapytać jakiej wysokości jest wasz dom, a potem porównywać wielkość jaszczurów – są wieeeelkie!

wtorek, 09 sierpnia 2011

czyli „Smoki. Niesamowite legendy i historie”, wydawnictwo Wilga, 33x26x2,2 cm, oprawa twarda, jakby w lakierowanej, łuskowej skórze smoka! Nie martwcie się, oczywiście z papieru :-D

Kolejny, bardzo ładny album zabawkowy. Tym razem nie ma w nim okienek i innych niespodzianek do otwierania, ale na każdej stronie jest wielki smok, który rozkłada się kiedy otwieramy stronę. W książce jest pięć historii o smokach: „Święty Grzegorz i Smok”, „Cztery smoki”, Morska Księżniczka”, „Matylda i smok” i „Beowulf i ognisty smok”. Każda z opowieści dzieje się w innym miejscu Szwecji, Japonii, Anglii, mieście Silene i w wymyślonym świecie nad morzem Wschodnim. Nie ma co opisywać legend, bo są krótkie. Każda jest inna i każdy rodzaj pokazanego smoka też jest inny (kolor, rodzaj, kształt). Książkę polecam bardzo, ponieważ sam uwielbiam smoki i interesuje mnie wszystko, co jest z nimi związane.
Jak byłem mały, nie miałem książek o smokach, tylko o dinozaurach i rodzice mówią, że chciałem je oglądać po kilkanaście razy dziennie. Kończyłem i zaczynałem od początku, a rodzice musieli mi czytać. Mówią, że książki były tylko dwie i oboje byli wykończeni czytaniem ich ciągle i ciągle od nowa. A ja znałem je tak dobrze, że jak próbowali pominąć kawałek tekstu, żeby szybciej skończyć to się denerwowałem. Istnieje niebezpieczeństwo, że przy tej książce jakiś inny, mały chłopak będzie miał podobnie!
Książka dostaje 6 bomb. Dla chłopców i dziewczynek które lubią smoki. Nadaje się dla dzieci od 5-6 roku życia. Wielkie modele smoków na pewno im się spodobają i przyciągną uwagę podczas, gdy ktoś starszy będzie czytał legendę. A legendy są bardzo krótkie, zajmują niecałą stronę, więc nikt nie zdąży się znudzić!

| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

MOJE NAJNOWSZE VIDEO RECENZJE ZNAJDZIESZ TEŻ TUTAJ

Xiegarnia.pl