KSIAZKINACZACIE.PL

Dla mojej siostry Klary

sobota, 10 maja 2014

czyli „Przygody Tapiego z szepczącego lasu” Marcin Mortka, Marta Kurczewska, wydawnictwo Zielona Sowa, stron 159, 17x22x1,6cm, twarda oprawa.
Świetna książka. Na początku myślałem, że szwedzka, a to okazało się, że polskiego autora – który zresztą napisał fajną książkę o apokalipsie dla nastolatków, tu ją recenzowałem:
http://ksiazkinaczacie.blox.pl/2014/02/APOKALIPSA-DLA-NASTOLATKOW.html

Może zacznę od ilustracji. Już na okładce jest super rysunek głównych postaci, wesoły, kolorowy, bardzo dopracowany. W środku są wprawdzie rysunki czarno-białe, ale też świetne. Książkę zdobią specjalne wzroki, a na samym początku jest rozkładówka z postaciami występującymi w opowieści. W ogóle książka jest bardzo ładnie wydana – fajne wyglądają lakierowane płatki śniegu na okładce.  Jak zobaczyłem okładkę, to nie mogłem się pozbyć wrażenia, że to kadr z jakiegoś pełnometrażowego, kinowego filmu dla dzieci.
Bohater powieści to Wiking Tappi, który jest wielki i ma tak długą brodę, że kiedyś zamieszkała w niej rodzina wiewiórek. Lubi słodycze, co wyjaśnia skąd ma tak ogromny brzuch.
Na początku wiking mieszka sam, ale podczas jednej z przygód poznaje małego renifera Chichotka i od tej pory są nierozłączni. Razem spotykają wielu mieszkańców Szepczącego lasu i nie tylko, a w końcu nawet wyruszają na wyprawę. To jak rozwijają się ich przygody naprawdę mnie zaskoczyło. Byłem przekonany, że książka została napisana dla maluchów według schematu, że główny bohater żyje w swoim Szepczącym Lesie i w każdym rozdziale ma jakąś przygodę związaną z tym miejscem, lub sąsiadami. Tymczasem jest to prawdziwa powieść, w której Wiking podejmuje coraz trudniejsze wyzwania i wyrusza w podróż. Zresztą rozdziały są bardzo ładnie zatytułowane, np. „Opowieść pierwsza, w której poznajemy Tappiego”. Fajne też jest to, że narrator zawraca się czasem bezpośrednio do czytelnika i wyjaśnia mu pewne rzeczy. Powiedziałbym, że książka jest napisana w stylu bardzo przyjaznym dla dzieci.
Mnie najbardziej podoba się sama tematyka książki: wiking, baśniowe stwory jak smoki, trolle, duchy, elfy, olbrzymy, itd. No i przepiękna, słoneczna zima. Nie wyobrażam sobie, żeby istniał mały chłopak, któremu książka się nie spodoba. Większość dziewczyn pewnie też będzie z ciekawością słuchało o Tappim. 
PS. Jestem przekonany, że pewnego dnia powstanie serial animowany na podstawie tej książki. Albo pełnometrażowy film.

sobota, 03 maja 2014

czyli „Kolory ludzi” Gyula Boszormenyi, ilustracje Irisz Agocs, wydawnictwo Namas, 17x20x0,7cm, 23 strony, twarda oprawa.
Kolejna książka dla młodszych dzieci, ale taka, którą mogą przeczytać też starsze, bo jest czymś w rodzaju baśni lub mitu. Nie wiem czy opowieść jest z jakiś konkretnych wierzeń, bo nie mogłem znaleźć. Ale jest tak, że obok stwórcy jest też jego żona, która o wszystkim z nim decyduje. Razem tworzą świat, a potem, kiedy on robi małego człowieczka i nie wie w jakim kolorze powinien być, ona rozwiązuje ten problem. Na razie powstaje sam mężczyzna, jako prototyp. Żeby nie było nudno każda figurka człowieka jest inna i ma jeden z pięciu kolorów. Tak właśnie powstają różnice w wyglądzie ludzi i różne kolory skóry. Jednak na końcu książki bogini zaczyna się martwić, że z powodu tych różnic małe ludziki będą się kłócić. I jak wiemy już z życia, ma niestety rację.
Podobno Klara (nie było mnie przy tym, jak Mama jej czytała), zaczęła oglądać swoją rękę i widząc żyłki powiedziała, że ona jest biała z niebieskim wzorkiem. Co do ilustracji, to bardzo dziwna sytuacja. Wyglądają na trochę niedokończone, trochę szkice, jakby może dziecko narysowało, są lekko pochlapane farbami, ale muszę przyznać (chociaż ja lubię bardzo pracochłonne, takie staranne rysunki), że mi się podobają i idealnie pasują do książki. W dodatku jest w nich coś zabawnego. 
Książkę polecam, można przy jej okazji porozmawiać o różnych kolorach ludzi. Poza tym sama opowieść o początku człowieka jest naprawdę ciekawa.

czyli „Biała kaczka” tekst i ilustracje Anna Kurowska, EGZEMPLARZ PRÓBNY, 44 strony, 19x22x0,6cm, miękka oprawa 
Tej książki jeszcze nie możecie kupić, bo jej nie ma. To znaczy, że nie została wydana. Jest to praca magisterska w Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych. Kiedy autorka napisała z pytaniem czy może mi przysłać książkę, żebym napisał co o niej myślę, to się ucieszyłem, bo czytam coraz więcej książek przed publikacją i jest to ciekawe. Ale napisała, że nie wie czy mi i Klarze się spodoba, bo trudny temat. To się trochę przestraszyłem, że może być słabo.
Książka przyszła i od razu użyło mi, bo ma świetną okładkę i tytuł i dobre ilustracje z dodatkami do uzupełnienia. Kolory, rysunki, nawet okrągła czcionka są uspakajające. Od razu zawołałem Klarę, zaraz przyszła też Mama bo padał deszcze i nikomu nie chciało się ruszyć z domu.
Książka opowiada o Maćku, który ma 8 lat i rozchorował się na białaczkę. Jest to rodzaj opowieści, w której nie ma dodatkowych przygód, tylko bardzo prosto opisane krok po kroku jak wyglądało ze strony Maćka chorowanie, pobyt w szpitalu, chemioterapia i przeszczep szpiku. Jest to tak prosto wytłumaczone, że nawet Klara mniej więcej zrozumiała, chociaż ze składu krwi interesowały ją tylko trombocyty, bo odpowiadają za powstawanie strupków. Uparła się, że trombocyty to małe ośmiornice, które łapią się za macki i tak robią strupek. Potem chciała natychmiast kolorować misie, rysować serce dla mamy i loki dla chorej dziewczyny, której wypadły włosy.
Książka ma dobre kolory, proste, ale staranne ilustracje, dobry, nieprzesadzony tekst. Uważam, że temat jest bardzo ważny i nie pokazany w sposób przytłaczający czy mogący kogoś przestraszyć. To ważne, skoro ma to przeczytać chore dziecko. Będzie wiedziało co mniej więcej się dzieje, ale choroba jest pokazana jak każda inna, chociaż oczywiście ciężka, choroba. I co ważne, książka ma dobre zakończenie „Same dobre wiadomości. Mój nowy szpik miewa się dobrze i już za kilka dni wrócę do domu”.
PS. Myślę, że książka zostanie niedługo wydana i też będziecie mogli ją przeczytać, a na razie zamieszczam kilka zdjęć.

środa, 30 kwietnia 2014

czyli „Nusia i wilki” Pija Lindenbaum, wydawnictwo Zakamarki, 30 strony, 22x27x0,8cm, twarda oprawa.
Tym razem jak gdyby nigdy nic Nusia odłącza się od grupy przedszkolaków (z którymi nie jest jest fajnie, bo ciągle się czegoś boi, wysokości, psa, skakania, robaka, itd.) i gubi się w lesie. Nie tylko się gubi, ale spotyka wielkie stado wilków i jeszcze śpi w lesie, nikt jej nie szuka. I tu robi się ciekawie, bo Nusia, która wszystkiego się boi, nie boi się wilków, tylko chce się z nimi bawić. A one nie chcą się bawić, mówią, że „stoją za drzewami i zgrzytają zębami”. Jednak Nuśka jest małą dziewczyną, więc wiadomo, że w końcu zmusza je do zabaw. Wilki najbardziej lubią się bawić w doktora, bo mogę leżeć i nic nie robić, a Nusia się nimi opiekuje. Włażą też na czubki drzew, ale potem boją się zejść. W końcu dziewczyna śpiewa wilkom smutne piosenki do snu, które uwielbiają. 
I co Wy na to? Mama powiedziała, że kupiła trzy części Nusi dla jakiejś dziewczynki. I mamie  tej dziewczyny strasznie się ta seria nie podobała. Nawet zadzwoniła do Mamy w tej sprawie. U Klary wszystkie książki tej autorki stoją na jednej z półek z najlepszymi książkami. Lubi je nawet Tata, który nie znosi udziwnionych książek. Kiedy pierwszy raz czytał Klarze Nuśkę, to wychodził z pokoju, czytał Mamie fragment i pytał czy Mama już to czytała i robił wielkie oczy. Jakby nie był pewny, co myśleć, albo nie był pewny czy Klarze nie należy czytać samych słodkich, grzecznych książek. Ale już się przyzwyczaił. 
Wiem, że Nusia znajdzie się w tegorocznym TOP „Książek na czacie” w grudniu. Ale +która część?? Nie da się wybrać. Chyba będę musiał wylosować...

czyli „Nusia i bracia łosie”, „Nusia się chowa” Pija Lindenbaum, wydawnictwo Zakamarki, 30 strony, 22x27x0,8cm, twarda oprawa. 
Kiedy Mama czytała Kla te dwie części Nusi, ja leżałem akurat na kanapie, a Kla skała, biegała i śpiewała. Byliśmy pewni, że Klara nic nie zrozumiała z książek.  Ale potem znowu się okazało, że Kla wie co się wydarzyło, a kiedy Nusi upadł dzieciak, to Kla zasłoniła oczy, a potem bardzo się przejmowała, jak Nusia była schowana. Wydaje mi się, że Klara rozumie Nusię inaczej niż my. My się śmiejemy z ilustracji i tekstów, a Klara traktuje to zupełnie poważnie, jak najzwyczajniejsze sprawy przedszkolaków. Nie wiem czy jest sens, żebym się powtarzał i pisał za każdym razem przy książkach tej autorki, że ma genialne ilustracje, pomysłowe, zabawne i trochę okropne. Trudno się przy nich nie uśmiechać (albo krzywić). Z jednej strony opisane jest bardzo normalne życie, trochę nawet straszne (wszędzie fruwa sierść i często są plamy) a z drugiej w tym świecie nagle pojawia się coś zupełnie irracjonalnego. Efekt jest piorunujący. Przyznaję, że jak tylko mam w rękach nową część, to nie mogę się doczekać co pisarka wymyśliła tym razem. 
NUSIA SIĘ CHOWA Nusia odwiedza koleżankę Helenkę, która nie dostałą miejsca w przedszkolu. Pilnuje jej i bliźniaków niemowlaków opiekunka, która ma na imię Puma i całe ręce w tatuażach. Nusia bardzo lubi Pumę. Bawi się z Helenką, ale Helenka jest naprawdę niegrzeczna (np. maluje flamastrami po łysych głowach niemowlaków). Nusia wolałaby być grzeczniejsza, ale skoro bawi się z koleżanką, to jej nie wychodzi, bierze jednego niemowlaka na ręce i on jej wypada. Przerażona Nusia ucieka do swojego mieszkania i chowa się w szafie. Bardzo się martwi, ale pojawiają się tam zwierzaki, które uwielbiają jak je się rzuca wysoko, spadają na ziemię i się mocno uderzają. Tak to dość dziwne. Ja myślę, że Nusia wymyśla te zwierzaki, bo bardzo się przestraszyła upuszczeniem dziecka i tak sobie tłumaczy, że to nic strasznego. Czy Puma gniewa się na Nusię zobaczcie sami. I musicie koniecznie zobaczyć zwierzaki z szafy!!
NUSIA I BRACIA ŁOSIE Nusia się nudzi i chce mieć rodzeństwo. Najlepiej starszego brata. Ale skoro nie ma brata, to mogą być trzej bracia łosie. Nic prostszego, bo właśnie idzie do domu po nieudanej zabawie i spotyka trzy łosie. Zaprasza je do siebie, żeby z nią zamieszkały i bawiły się. Na początku bardzo jej na tym zależy, zachęca łosie do zabawy. Jednak okazuje się, że łosie są bardzo męczące. Wygłupiają się, mówią głupoty, brudzą, faktycznie jak męczący starsi bracia. Niestety podoba im się u Nusi i wcale nie chcą wyjść! 
Gdybym ocenił książki dla Klary, wszystkie części Nusi dostałyby 7/7 bomb. Za ilustracje, za zwierzaki, za mini kapcie i skarpety porozrzucane po mieszkaniach, za nietypowe podejście do tematu życia małej dziewczyny.

niedziela, 27 kwietnia 2014

czyli „Kacperiada. Opowiadania dla łobuzów i nie tylko” Grzegorz Kasdepke, ilustracje Piotr Rychel, wydawnictwo Literatura, stron 71, 17x20x0,8cm, twarda oprawa. 
Głównym bohaterem książki jest Kacper, chociaż równie ważni są rodzice Kacpra. Bo narratorem jest tata, który opowiada takie codzienne życie rodzinne właśnie. Tylko, że wydarzenia są bardzo zabawne i mam wrażenie, że przeważnie mają morał, albo czegoś uczą. Ponieważ nie słyszałem jak rodzice czytają Klarze, wziąłem wczoraj książkę do poczytania i... niespodzianka: ja to kiedyś czytałem! Na jakimś deszczowym wyjeździe zabrakło nam książek i Tata od kogoś pożyczył tą, ale albo była mniejsza, albo nie było w niej wszystkich opowiadań, albo nie zdążyliśmy przeczytać do końca. Zupełnie nie pamiętam. Ale musiałem być mały! Rodzice mówią, że chyba miałem 4 lata na tamtym wyjeździe, a pamiętam. Trochę. Książka jest dobra dla małych dzieci, bo ma bardzo krótkie rozdziały, dosłownie po 3-4 strony dużą czcionką. Jest zabawna, pozytywna i ma fajne ilustracje. Też śmieszne. Ale najlepsze zostawiłem na koniec. Książka dostała wiele nagród i postanowiono ją animować! Pod spodem znajdziecie link do teasera: 
http://vimeo.com/27903598

czyli „Opowiastki dla małych uszu” Joanna Wachowiak, ilustracje Anita Głowińska,wydawnictwo BIS 21x21x1,2cm, stron 86, twarda oprawa. 
Ponieważ jak poprzednio Wam pisałem mój Tata, bardzo lubi tą autorkę, to poprosiłem go o wypowiedź do recenzji dlaczego.
TATA: Rzeczywiście to już trzecia książka tej samej autorki, którą czytam Klarze i wszystkie tak samo mi się podobają. Przede wszystkim świetnie się je czyta, bo są niedługimi, ale jednak kompletnymi historiami, które w razie czego można przerwać w dowolnym momencie. Są bardzo pozytywne, ciepłe, mądre, nie wymyślone z kosmosu, ale bardzo rzeczywiste nawet kiedy dotyczą zwierzątek. Poza tym lubię, kiedy książka jest powieścią dla dzieci. Czyli nie krótką książką z jedną, szaloną historyjką. Bo wtedy muszę czytać Klarze cztery, pięć książek. A tak biorę jedną i mam z głowy (śmiech).
To wracamy do mojego opisu. W książce znajdziecie 8 opowiadań z różnymi bohaterami. Są biedronki, nietoperze, myszki, motyle, itd. Każdemu przydarzają się rzeczy podobne do tego, co spotyka ludzi. Książka ma fajną okładkę, jakby gumowaną. I moim zdaniem bardzo przyjemne dla dzieci ilustracje. Ja czytałem Klarze trzy rozdziały i była bardzo ciekawa losów zwierzątek i chyba je przeżywała.
Książkę polecam Wam również z powodu bardzo porządnego wydania. Myślę, że dla dzieci od 3-4 lat.

czwartek, 24 kwietnia 2014

czyli „Ja chyba śnię” Joanna Wachowiak, Jola Richter-Magnuszewska, wydawnictwo Bis, stron 101, 21X21X1,4CM, twarda oprawa.
Kolejna z ulubionych książek mojego Taty. Poważnie. A nie ma ich wiele, bo Tata lubi chyba bardziej tradycyjne książki dla dzieci. Mama teraz z niego żartuje, bo to już trzecia książka tej autorki, którą Tata jest zachwycony. Jak tylko zaczął czytać Klarze, to już po pierwszy rozdziale zawołał Mamę, żeby też słuchała, bo taki mądry rozdział i wspaniały dla dzieci. Dlatego przy następnej recenzji poproszę go o wypowiedź.
Co do samej książki, to jest to drugi tom przygód Bartka, którego życie realne miesza się z przygodami ze snów. Pierwszy tom miał tytuł „O czym się nie śniło dorosłym” i był równie dobry, a opisałem go tu:
http://ksiazkinaczacie.blox.pl/2014/03/DOBRA-KSIAZKA-NA-DOBRANOC.html
Tym razem Bartek nie śpi we własnym domu, czyli do jego przygód dochodzi wyjazd do cioci i wujka. Mama Bartka musi jechać do szpitala, ale nie napiszę dlaczego, bo byłby to spojler samego końca książki. Dla cioci i wujka takie goszczenie małego chłopaka, to też przygoda, bo nie mają dzieci. Tym razem Bartek spotyka na przykład ślimaka czarownika, Spuchatka i przeprowadza casting na zwierzątko domowe.
Po jednym z rozdziałów Klara miała sen o żółtym stworze, który odwiedził ją i zaglądał przez okno w sypialni. W ogóle Klara, tak jak ja, bardzo interesuje się snami i marzy o snach świadomych, na które można wpływać. Bardzo nurtuje ją też rola mózgu w śnieniu. Myślę, że to fajne zainteresowanie u tak małej dziewczyny. Z tego też powodu książki o Bartku bardzo jej się podobają. Ja również uważam, że są ciekawe, niebanalne, a jednocześnie nieudziwnione. Tata, to już pisałem lubi je czytać, bo są pozytywne, spokojne i zabawne.
Książka, tak jak chyba wszystkie, które mam z tego wydawnictwa, jest bardzo ładnie wydana, ma dobry format i bardzo trwałą okładkę. Ilustracje pasują do treści, są kolorowe i przyjazne. Gdyby Klara oceniała książki, pewnie dałaby najwyższą notę. Ja Wam polecam, jeśli szukacie dobrej książki dla kogoś od 4, może 5 lat.

piątek, 18 kwietnia 2014

czyli seria Basia, Zofia Stanecka, Marianna Oklejak, wydawnictwo Egmont, stron 23, 21,5x25,5x0,7cm, twarda oprawa. 

Basia to taka niby zwyc

zajna seria 

książek. O życiu małej dziewczyny i jej rodziny, mamy, taty i dwóch braci. I ich przygodny t

eż są zwyczajne, właściwie to nie przygody, tylko normalne, życiowe rzeczy. Jak dałem Klarze cztery nowe części, kiedy przyszła z przedszkola, to od razu chciała, żeby jej czytać. Chociaż zazwyczaj myje ręce i je deser. Więc ja jadłem obiad, a Mama siedziała z Kla na podłodze i czytała. I musiała przeczytać wszystkie cztery części po kolei. A to nie trwa tyle co czytanie, bo Klara przy okazji zawsze omawia jak ten temat wygląda w jej życiu. Na przykład przypomina jak byliśmy na biwaku, albo jak przesadza ze słodyczami, albo jak właśnie była na urodzinach kolegi na placu zabaw. Nie wiem czy kiedyś pisałem, ale przy pierwszych częściach moja Mama nie widziała w Basi nic szczególnego. A okazało się, że Klara Basię uwielbia. I Mama teraz też. Ja to zawsze lubiłem takie książki, gdzie można porównywać swoje życie z bohaterem. Ja porównywałem z Mikołajkiem. Klara z Basią. PS. Doliczyłem się już 22 części serii, a widziałem, że jest nawet
PLANSZÓWKA!BASIA I URODZINY W MUZEUM – ta część wydaje się wyjątkowo ciekawa, bo jest w niej narysowane Muzeum Narodowe w Warszawie. Basia idzie na urodziny Anielki i zamiast do sali zabaw czy do domu, to jest zaproszona do Muzeum na zajęcia dla księżniczek i rycerzy. Postanawia się przebrać odpowiednio. A na urodzinach są różne zajęcia, a czytelnik może poznać nazwy z epoki, oraz zobaczyć obrazy jakie są wystawienie w muzeum. Moim zdaniem to świetny pomysł. 
BASIA I BIWAK – cała rodzina jedzie pod namiot. Najpierw jest robienie list rzeczy do zabrania i pakowanie, potem podróż i w końcu rozstawianie namiotu. Niestety pogoda nie jest dobra. A mimo to udaje im się fajnie spędzić czas. Klarze bardzo się podoba ta część, bo uwielbia jeździć pod namiot, albo chociaż spać w namiocie rozstawionym na podwórku. 
BASIA I PRZEDSZKOLE – Basia nie może znaleźć w przedszkolu koleżanki. Smuci ją to i sprawia, że nie bardzo chce chodzić do przedszkola. Ale jest dziewczynka, z której wiele osób się śmieje, bo inaczej się zachowuje, Anielka, i ta Anielka interesuje się Basią. Basia odkrywa, że Anielka jest fajna i tak zyskuje najlepszą koleżankę. Klara ma przyjaciółkę w przedszkolu, ale ma też dziewczynkę, która jest złośliwa i Klara się nią denerwuje. Więc o kłopotach Basi w przedszkolu, słuchała bardzo zainteresowana i opowiadała jak jest u niej. 
BASIA I SŁODYCZE – Klara była bardzo zainteresowana tym, że Basia jadła dużo słodyczy. I cały czas mówiła, że ją rozumie, bo ona też chce jeść ciągle słodycze. Zresztą Klara codziennie bawi się w cukiernię i robi ciasta, babki i desery. Więc książka dodatkowo jej się podoba, bo ma różową okładkę i wiele rysunków przysmaków. Ale są też poruszone tematy zbyt dużej ilości słodyczy, alergii na słodycze, oraz tego, że ktoś może ich nie lubić (naprawdę?).

czyli „Zuza i sukienka dla Maksa”, „Zuza ma adoratorów” Thierry Lenain, Delphine Durand, wydawnictwo Entliczek, stron 28, 14,5x19x0,5cm, oprawa pół-twarda. 
Bardzo lubię takie wydania książek. Są małe, ale bardzo staranne, mają dobry format, papier, świetne rysunki i kolory. Na przykład dla Klary są bardzo wygodne, bo ona jest jeszcze mała, ale też łatwo je ze sobą zabrać, co jest ważne jak ktoś zabiera ze sobą wszędzie książki.Co do ilustracji to już je na pewno znacie z trzech poprzednich części Zuzy, a przede wszystkim z bardzo fajnej książki obrazkowej „Mój dom”. Co do treści, to mimo że tytułową bohaterką jest Zuza, to tak naprawdę obie części bardziej opisują przeżycia Maksa. 
ZUZA I SUKIENKA DLA MAKSA – Maks i Zuza są w sklepie sportowym, gdzie dziewczynka interesuje się różnymi rzeczami, a chłopak zauważa maksymalnie różową sukienkę księżniczki z ozdobami. I bardzo mu się podoba. Ale Zuzy nie interesuje. Jak wracają do domu, Zuza dostaje właśnie taką sukienkę w tajemniczej paczce. Maks jest zachwycony, a Zuza zła. Stara się namówić dziewczynkę, żeby ją założyła. Ale wtedy ona mówi, żeby sam założył. Co dalej przeczytajcie sami. Jak to czytałem, to myślałem, że to kolejna książka o tym, że chłopiec chce mieć lalkę, czy sukienkę, albo inną rzecz ze sklepu dla dziewczynek. I trochę byłem znudzony. Dlatego zakończenie mnie zaskoczyło i bardzo mi się spodobało. Jeśli chodzi o Klarę, to przez całą opowieść nie mogła uwierzyć, że Zuza nie chcę tej różowej sukienki. 
ZUZA MA ADORATORÓW – tu treść jest bardziej skomplikowana. Zuza mówi Maksowi, że gdyby się nie przeprowadził, to by się nie poznali i ona miałaby innego ukochanego. Maks nie może sobie z tym poradzić, bo wydaje mu się, że Zuza zerka na innych chłopaków. I zaczyna z nimi zawierać umowy, że nigdy nie poderwą Zuzy. Jest to dla niego bardzo męczące i zaczyna poważnie się zastanawiać nad tym, co by było, gdyby się nie przeprowadził i nie spotkał Zuzy. Klara na zakończenie książki powiedziała „Uff, ona go kocha”. Co wskazuje na to, że książka jest o zakochaniu i zazdrości pierwszoklasistów. Obie części polecam. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

MOJE NAJNOWSZE VIDEO RECENZJE ZNAJDZIESZ TEŻ TUTAJ

Xiegarnia.pl