KSIAZKINACZACIE.PL

15+

sobota, 11 stycznia 2014

czyli "Uwaga konkurs. Wtorek godz. 15.00" Małgorzata Szyszko-Kondej, Agencja Wydawnicza Ezop, stron 111, 14,5x20,4x0,8cm, oprawa miękka ze skrzydełkami.

Tak się zdarzyło w grudniu, że dostałem wiele paczek z książkami do recenzji, a w każdej paczce średnio 3 książki. Normalnie chciałem szkołę rzucić ze szczęścia i zamknąć się w pokoju. Niestety, nie udało się.
Pośród tych wszystkich książek "Wtorek, godzina 15.00" wypadała bardzo skromnie, dlatego prawie jej nie zauważyłem. Aż przyszła Mama i zaczęła grzebać w stosach na biurku i powiedziała "O, widzę, że książka o sprawach nastolatków". Ponieważ jest to tematyka, która zaczyna mnie interesować, wziąłem książkę, żeby tylko rzucić na nią okiem. I przeczytałem całą naraz.
Jest to dziewięć krótkich historii, o ludziach w naszym wieku. Każda dotyczy jednej bardzo poruszającej rzeczy. Wszystkie opowiadania są napisane w formie filmików, tak, jakby ich bohaterowie kręcili historie z otaczającego ich świata. Nie fikcję, wielkie przygody, podróże, tylko dokładnie to co się wokół nich dzieje na co dzień.
A zdarzają się rzeczy straszne. Mnie najbardziej poruszyły dwa opowiadania. "Biały marsz" to historia dziewczyny, która zastanawia się, jak doszło do tego, że koleżanka z jej klasy popełniła samobójstwo. Dopiero teraz zaczyna przypominać sobie zmarłą, na którą wcześniej nie zwracała uwagi. Nikt nie zwracał. Chyba, że trzeba było się pośmiać.
Drugie opowiadanie, jest tak przejmujące, że zatytułowałem nim swoją recenzję, to "Pierścionek z niebieskim oczkiem". Tu bohaterka opisuje anoreksję swojej siostry. Dla mnie ta choroba jest tak smutna, że nawet nie chcę sobie wyobrażać, że mógłby zachorować na nią ktoś, kogo znam.
Przerażające we "Wtorku" jest to, że przyczyn wielu tych nieszczęść, można uniknąć. Tylko trzeba mieć kogoś, kto pomoże. Kto się zainteresuje. Tak jak na przykład w opowiadaniu "Dłonie pani Klary", które jest dla mnie optymistyczne.
Książka dostaje 6,7 bomb za to, że mówi o rzeczach, które mogą się zdarzyć każdemu z nas, w sposób, w jaki sami moglibyśmy to opowiedzieć.

18:23, ksiazki.na.czacie , 15+
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 maja 2013

czyli "Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne. Maximum Ride" James Patterson, wydawnictwo Hachette, 295 stron, oprawa miękka.
Trzeci tom przygód dzieci ptaków, jest chyba najciekawszy. Dla tych co nie czytali wcześniejszych części: dzieci ptaki to efekt doświadczeń na dzieciach, którym wczepiono geny ptaków. Miało to miejsce w okrutnym miejscu   Szkole. Tam naukowcy prowadzili eksperymenty, podczas których powstało wiele różnych mieszanek ludzkich dzieci z innymi gatunkami. Jednak ptasiej szóstce udało się uwolnić i teraz uciekają po całym świecie przed ścigającymi ich likwidatorami (pół ludźmi pół wilkami).
Niewiele mogę napisać o treści jeśli nie chcę spoilerować. Max nadal dowodzi grupą,  choć w pewnej chwili wymyka jej się to spod kontroli. Pozostali członkowie w większości zachowują się bez zmian, z wyjątkiem tego, że jedno z nich zdradza i przechodzi na stronę Szkoły  Likwidatorzy zostają, jakby to powiedzieć, zlikwidowani, a ich miejsce zastępują nowe, zaskakujące wersje. Max poznaje rodziców. Jest też wątek miłosny. Kieł prowadzi swój blog, który zdobywa czytelników na całym świecie.
Dzieci ptaki robią się sławne.
Ale to wszystko i tak jest na drugim planie, bo w końcu Stado dowiaduje się jaki plan wobec całej ludzkości mają ludzie z instytutu. A jest on makabryczny, jak wszystko co zobaczycie w samym instytucie zwiedzając go z Max. W dodatku naukowcy decydują, że wszystkie eksperymenty okazały się porażką i pora je zlikwidować. No chyba, że komuś już się pojawiła na szyi wytatuowana data śmierci (czyli przydatności eksperymentu) i można go zostawić, żeby sam umarł.
Czytałem kilka recenzji Maximum Ride i nikt nie pisał, że seria jest dość brutalna. Może ja tylko tak myślę, że ma w sobie coś z horroru (te dziwne, żywe eksperymenty). Jednocześnie jest w niej dużo humoru i masa akcji. Czyta się bardzo szybko, bo cały czas coś się dzieje, a w dodatku są to rzeczy zaskakujące. Naprawdę nie sposób się oderwać od czytania. To nie jest powieść, którą się odkłada i czyta kilka dni. Polecam bardzo mocno. Jedynym minusem jest dla mnie okładka. W ogóle nie oddaje
całej tej opowieści i niezwykłych dzieci-ptaków.
Trzeci tom dostaje 6/7 bomb.

14:32, ksiazki.na.czacie , 15+
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 maja 2013

czyli "Departament 19" Will Hill, wydawnictwo Nasza Księgarnia, 13,5x20,5x3,8cm, stron 447, miękka okładka, 15+
Absolutna nowość, która właśnie wchodzi do księgarni. Jest reklamowana jak James Bond, horror i fantastyka w jednym. James Bond mi nie pasuje, ale horror i fantastyka jak najbardziej.
Książkę przeczytałem bardzo szybko i nie przerywałem czytania na nic innego (najczęściej czytam przynajmniej 2 książki na raz i sobie zmieniam). Jest wciągająca. Ma wiele przeplatających się wątków   teraźniejszość z przeszłością, Londyn z Transylwanią, Rosją i Nowym Jorkiem.
Książka jest trochę jak powieść wojenna, tylko tym razem żywi walczą z nieumarłymi (tak wojennie właśnie wygląda okładka).
Głównym bohaterem jest Jamie, 14-latek, który traci ojca. Niestety nie traci go w zwykły sposób. Pewnego dnia widzi jak jego tata wraca do domu ze swojej nudnej pracy. Za nim w ogrodzie pojawiają się przerażające, nienaturalne cienie. Za chwilę podjeżdżają uzbrojeni mężczyźni i zabijają ojca. Cienie znikają. To całkowicie zmienia życie Jamiego i jego matki. Od tej pory błąkają się po świecie i nie mogą poradzić sobie ze swoim nieszczęściem. Jamie jest dla mamy nieprzyjemny, żałuje tego, ale
jest zły na ojca i tak jakoś mu wychodzi. Aż pewnego dnia spotyka w parku bardzo dziwną dziewczynę. Przypomina sobie, że jej twarz widział w dniu śmierci ojca, kiedy pojawiły się te dziwne cienie. W tym samym czasie jego matka zostaje porwana.
I tu, po tych wszystkich dramatach, zaczyna się jego przygoda. Przede wszystkim okazuje się, że ojciec chłopca był agentem do spraw walki z nieumarłymi. Jamie spotyka zarówno wampiry jak i wilkołaki, a jego opiekunem zostaje przyjaciel jego ojca, który może was zaskoczyć, bo nie jest człowiekiem, wampirem ani wilkołakiem.
Wiem, że na rynku jest bardzo dużo powieści o wampirach. Dla mnie to jedna z pierwszych, które przeczytałem, więc nie mogę porównać z innymi. Co mi się w niej podoba, to akcja i ciekawe wydarzenia. Wątki z przeszłości fajnie opisane. Fajna jest znajomość Jamiego z dziwną dziewczyną (nie jest to rozciągnięty wątek, a tego nie lubię w książkach za bardzo, ale fajnie, że jest bo robi się ciekawie przez to). Jest tu dużo opisów brutalnych walk i różnych okropnych ran, dlatego książkę polecam od 15
lat. Nie podoba mi się opis wilkołaków, które nie odgrywają tu żadnej roli, ale zostały kiepsko opisane. A ja lubię wilki -jeden mieszka niedaleko mojego domu, przy leśniczówce, chodzimy do niego na spacery.
Książka dostaje 6,5/7 bomb. W serii są jeszcze dwa tomy książki, chętnie je przeczytam jak wyjdą.
PS. To śmieszne zdjęcie w moich ulubionych koszulkach dostałem w preznecie, po tym jak kiedyś zapytałem co kto woli wampiry czy wilkołaki? Zdjęcia zrobiło kiedyś JakToSięRobi studio foto.

14:30, ksiazki.na.czacie , 15+
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 kwietnia 2013

czyli "Wilkołak. Dlaczego ja?" Steve Feasey, wydawnictwo Nasza Księgarnia, stron 288, oprawa miękka.
Książkę kupiłem przypadkiem, nie planowałem jej, po prostu zobaczyłem na półce i odłożyłem inne. Dlaczego? Jak już pisałem, wybierając między wampirami i wilkołakami, ja wolę wilkołaki, bo uwielbiam wilki. Nie czytałem do tej pory książek o żadnych z tych gatunków stworzeń ( a są dziesiątki serii). Wampiry i wilkołaki w moich lekturach pojawiały się jako postacie drugo, czy trzecioplanowe. Dlatego chciałem przeczytać tą książkę.
Okazała się fajna, przeczytałem ją bardzo szybko, a zacząłem już w drodze z księgarni. Wciągnęła mnie i zaciekawiła i na pewno dla wielu osób może to być jedna z ulubionych serii.
Bohaterem jest 14-latek Trey, który dorasta w sierocińcu. W dniu w którym go poznajemy budzi się w swoim pokoju, który jest zupełnie zniszczony. A widać, że nikt do niego nie wchodził. Trey nic nie pamięta. Dyrektor chce go ukarać. Ale wtedy przyjeżdża tajemniczy mężczyzna, podający się za wujka chłopaka i zabiera go do luksusowego mieszkania. Tam mówi Treyowi coś, co było wiadomo w sumie od początku, więc nie jest to spoiler: że jest wampirem, a chłopak to wilkołak i właśnie przeszedł swoją
pierwszą transformację. Trey oczywiście chce uciec, ale nie ma dokąd. (Moim zdaniem trochę za szybko godzi się z tym odkryciem). Tak zaczyna się jego droga w byciu wilkołakiem. I to nie byle jakim, bo ostatniej krwi.
Książka dostaje 5,5/7 bomb. Duży plus za umieszczenie na końcu Demoncyklopedi stworzeń zamieszkujących Odchłań.  Bardzo fajny jest też napis na okładce z księżycem i wilkiem.

18:37, ksiazki.na.czacie , 15+
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 kwietnia 2013

czyli "Eksperyment Anioł" James Patterson, wydawnictwo Hachette, stron 333, 20,5x13,3x2,5cm, okładka miękka, 15+.
Bohaterami jest sześcioro dzieci od 6 do 14 lat (chociaż opowiada głównie jedna dziewczyna).  Poznajemy ich gdy mieszkają w dziwnym domu w górach. Nikt nie wie o ich istnieniu. Sami się sobą zajmują. Muszą też bardzo dużo jeść. Max to 14-latka, która stara się wszystkimi zajmować. Iggy to jej kolega. Jest też Kuks, Kieł i najmłodsi ze wszystkich: 8-letni Gazik i 6-letnia Angela. Wszyscy nie są normalnymi dziećmi, ale wynikiem eksperymentu. Wszczepiono im DNA ptaków, dlatego mają  skrzydła!
Wydaje wam się, że wiodą wspaniałe życie? Nie. Uciekli od swoich prześladowców i teraz nękają ich Likwidatorzy. Ludzie-wilki, mordercy, którzy są bardzo szybcy i bardzo silni. Jedyną bronią przed nimi jest wzbicie się w niebo, poza zasięg strzałów.  Likwidatorzy odnajdują szóstkę uciekinierów i porywają najmłodszą dziewczynkę, Angelę. Starsza część grupy wyrusza, żeby odbić dziewczynkę, która jest w tym czasie poddawana strasznym badaniom. Niestety zarówno ekipa ratownicza, jak i pozostała
dwójka napotyka na bardzo duże kłopoty.
Ponieważ książka podobała mi się tak, że nie mogłem się oderwać i przeczytałem ją w dwa wieczory, najpierw zamieszczę ostrzeżenie. Moim zdaniem oficjalnie jest od 15 lat. Trochę tak, jak z "Igrzyskami Śmierci". Chodzi o to, że cały pomysł opiera się o eksperymenty przeprowadzane na dzieciach. Więc miejscami treść była trochę jak z horroru. I mnie tych małych dzieci było bardzo szkoda. Poza tym opisy walk też są brutalne, ponieważ walczą dzieci i nastolatki.
Okładka jest fajna, ma wytłoczony tytuł i srebrne napisy. Tak jak pozostałe książki z serii ma zdjęcia nastolatków, którzy wyglądają bardzo zwyczajnie. Chociaż jest ładna, to moim zdaniem bardziej wygląda na zwyczajny kryminał i nie pokazuje tego co w książce jest najlepsze, czyli dzieciaków ze skrzydłami, aniołów, takiej trochę magii, fantastyki. To może was zmylić i możecie na przykład nie sięgnąć po tą książkę, bo uznacie, że jest zwyczajna.
Najlepsze z całej książki są oczywiście opisy latania. Na końcu pierwszego tomu serii jest zamieszczony początek następnej części, który zapowiada się naprawdę smakowicie.
Książka dostaje 6/7 bomb.

12:39, ksiazki.na.czacie , 15+
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 08 kwietnia 2013

czyli "Kacper Ryx" Mariusz Wollny, wydawnictwo Otwarte, stron 578, 20,5x13,5x3,6cm, oprawa miękka, 15+ (można spróbować 12+)
Nie słyszałem o tej książce wcześniej, ani nie widziałem jej w księgarni. Właściwie to wpadłem na nią przypadkiem.
SKLEP KACPER RYX
Pojechałem do Krakowa na jesienne targi książki. Co roku wynajmujemy ten sam pokój przy Starówce, żeby po wizycie na targach połazić po miejscach, które lubimy. I ja tam lubię ekstra sklep historyczny "Kacper Ryx" właśnie. Podczas ostatnich targów bylem tam codziennie przez trzy dni i wszystko oglądam, aż Mama się wkurzała, że chyba powinniśmy piknik robić pod drzwiami. Jest tam masa pięknych rzeczy z życia rycerzy. Jakby się przenieść w czasie. Chciałabym mieć zbroję i miecz, ale są to tak drogie rzeczy, że nie mam mowy. Mama zgadza się żebym odłożył sobie na łuk, bo jej się łuki podobają, ale ja wolałbym kuszę. (Ale na kuszę to trzeba mieć pozwolenie.) No i w tym sklepie widziałem właśnie tą książkę, ale nie zwróciłem uwagi bo inne rzeczy oglądałem. Przeczytałem ją dopiero teraz.
KSIĄŻKA KACPER RYX
Po pierwsze wielkim plusem książki jest to, że dzieje się w Polsce i przybliża czasy rycerskie. Druga sprawa, to jest zupełnie fascynująca bo napisana trochę dawnym językiem. Minusem jest to, że musiałem się przyzwyczaić i na początku naprawdę wolno mi się czytało. Sprawdzałem na końcu w słowniczku wyrazy i czułem się trochę zmęczony. Teraz jest tak, że jak jest jakaś książka o dawnych nawet czasach, to mówią w niej zupełnie dzisiejszym językiem. I wtedy czytam taką książkę w jeden wieczór. A tu czytałem po kawałku. Trochę jak Makuszyńskiego w szkole. Bo musiałem się skoncentrować. I to okazało się naprawdę wciągające, bo czułem, że rzeczywiście poznaję te czasy, w których dzieje się książka. Tak jakby wtedy była napisana.
Bohaterem jest żak, student medycyny Kacper, który jest królewskim inwestygarorem, czyli detektywem. Akcja dzieje się w Krakowie (i trochę okolicy) w XVI wieku. Kacper rozwiązuje w powieści kilka mniejszych i większych zagadek. A my poznajemy czasy, język, zwyczaje. Jest też wiele znanych z historii nazwisk oraz fajna postać czarnoksiężnika Jana Twardowskiego. No i są miejsca z Krakowa, które teraz się zwiedza: Wawel, Sukiennice, Kościół Mariacki. Bardzo fajna powieść historyczno-detektywistyczna.
Książka dostaje 6/7 bomb.
Tu podaje wam link do strony autora książki, który tak się dobrze zna na rycerskich sprawach, że ma właśnie ten sklep: http://www.kacperryx.pl/

15:21, ksiazki.na.czacie , 15+
Link Komentarze (3) »
czwartek, 22 listopada 2012

czyli „Dziewiąty Mag. Zdrada” tom 2, A.R. Reyston,e wydawnictwo Nasza Księgarnia, stron 542, 13,5x20,5x3,8cm, miękka okładka ze skrzydełkami.
Akcja tej części tak się zmieniała ze strony na stronę, że normalnie byłem w szoku. Myślę, że inny pisarz, te wszystkie wydarzenia to podzieliłby na kilka tomów i powstała by seria długości „Zwiadowców”. W tej części naprawdę możecie spodziewać się wszystkiego.

Główną bohaterką akcji nadal jest Ariel. W naszym świecie leczy zwierzęta, w świecie fantasy leczy smoki i jest czarownicą. Nie będę opisywał treści (chyba nawet bym nie umiał), akcja dzieje się prawie cały czas w świecie równoległym, bardzo bogatym we wszystkie możliwe stwory fantastyczne (i kilka wymyślonych chyba do tej książki specjalnie, bo się z nimi nigdzie więcej nie spotkałem).
Seria jest zdecydowanie dla dziewczyn, bo wątek miłosny jest prawie tak ważny jak walka o miasta.
Tak jak pierwszy tom, książka jest ładnie wydana, czyta się z prędkością huraganu i ma ekstra okładkę. Dwie rzeczy w książce bym zmienił. Nie lubię jak jest o śmierci dzieci i mam, albo nawet o dzieci smoków, czy potworków. I szkoda (UWAGA TU ZDRADZAM KAWAŁEK TREŚCI!!!), że Amanda, córka Ariel, po dostaniu się do równoległego świata nie zostaje nastolatką, tylko szybko dorośleje. Ale ponieważ w tym świecie wszystko jest możliwe, to… chyba trzeba poczekać na trzeci tom.
Książkę oceniam wysoko za to, że jest w niej masa akcji. Ale zakończenie mi się nie podobało, dlatego sumując przyznaję 5/7 bomb.

 

piątek, 09 listopada 2012

czyli „Bestiariusz Słowiański”, Paweł Zych i Witold Vargas, wydawnictwo: BOSZ, 207stron, twarda oprawa, 24x17x 2,5cm, 15+ (?)
Z tą książką nie rozstaje się od Targów w Krakowie. Przeczytałem ją wieczorem po kupieniu, nosiłem do szkoły (udało mi się zainteresować najlepszych kumpli), musiałem pożyczyć Mamie bo to jej konik, a teraz mam cały czas na biurku i ciągle czegoś szukam.

Jest to moja pierwsza książka typu Bestiariusz (nie licząc albumów o smokach).
Bestiariusz to taki spis i opis stworzeń fantastycznych różnych rodzajów.
W dodatku ten bestiariusz opowiada o stworzeniach z naszego kraju i z krajów sąsiednich. Stworzeń, w które wierzyli nasi przodkowie – Słowianie.
Znalazłem tam na przykład strzygę, o której czytałem w „Wiedźminie” i dopiero tutaj dowiedziałem się dokładnie czym strzyga jest.
Książka ma piękne, choć czasem straszne ilustracje. Niektóre potwory mnie rozśmieszyły, takie jak… Buka (czyli legendarny potwór z mojego dzieciństwa ;-) Wiele z tych stworzeń zachowywało się wobec ludzi różnie, w zależności od ich charakteru i stworzenia i konkretnego człowieka. Część z nich zmieniła się albo dopiero pojawiła przez wprowadzenie chrześcijaństwa, (np. diabły).
Dowiedziałem się że pojecie „demon”, albo „diabeł” nie musi zawsze oznaczać złego ducha męczącego ludzi. Jest też o ludziach mających z diabłami różne umowy, np. czarnoksiężnicy, którzy nie chcieli szkodzić ludziom tylko stawać się coraz potężniejszymi i poznawać świat, obydwie te rzeczy w sposób naukowy. Wiele stworzeń miało tłumaczyć różne rzeczy, których ludzie nie mogli normalnie wytłumaczyć, na przykład ruch chmur po niebie.
Książka jest GENIALNA! Opisy są z humorem, rysunki dość straszne, razem wszystko fascynujące, bo te stworzenia mogą „żyć” obok nas!!! 
Książka dostaje 7/7 bomby, tylko dlatego, bo skala się na tym kończy. Dla bezpieczeństwa polecam od wieku 15+, bo właściwie nie wiem, czy to książka dla młodzieży, czy dla dorosłych.
PS. „Bestiariusz Słowiański” to dla mnie wspaniała zdobycz, ponieważ w trzech na cztery książkach, które wymyśliłem i chce napisać, występują tylko słowiańskie stwory. Do tej pory poznawałem je z książki „Polskie ludowe słownictwo mitologiczne” Renaty Dźwigoł. Jest tam masa wiedzy, ale bardzo trudno mi się czyta, bo to raczej dla bardziej zaawansowanych czytelników. Ale też polecam wszystkim zainteresowanym tematyką.

środa, 07 listopada 2012

czyli: „Zeznania Niekrytego Krytyka”, Maciej Frączyk, Zielona Sowa, 135stron, miękka oprawa, 20,5x4,5x1,5cm, wydawnictwo podaje, że książka jest dla wieku 15+

Myślę, że na tę książkę czekało miliony osób. No albo przynajmniej milion. Włącznie ze mną oczywiście. Nareszcie wyszła i można ją kupić – książka Niekrytego Krytyka! Nie wiecie kto to jest? To słynny polski youtuber, który robi śmieszne filmy o największej w Polsce oglądalności.
„Zeznania…” kupiłem na 16. Targach Książki w Krakowie. Niestety pani z wydawnictwa powiedziała, że spotkania autorskiego nie będzie bo autor się na takie nie zgadza. Więc autografu nie mam.
To pierwsza książka która łączy moje dwie pasje – czytanie i filmiki na Youtube. Pierwsza książka, która pokazuje jak wygląda prawdziwe życie gwiazdy Youtube, którą dobrze znamy z życia wirtualnego. I pierwsza jaką przeczytałem dotycząca polskiego Internetu. I właściwie to mi się w niej najbardziej podoba – pochodzi ze świata, który młodzież uwielbia, ze świata Internetu. 

Dla nastolatków: Właściwie to jeśli rodzice nie pozwalają wam oglądać filmików Niekrytego, to możecie im dać tą książkę do przeczytania. Oczywiście, że najpierw się przestraszą, że są tam żarty o seksie i inne, ale większość tekstu jest, ja bym powiedział nawet: wychowawcza. Niekryty mówi o tym, że warto się uczyć, szukać własnych zainteresować, upierać się przy pasjach i zainteresowaniach i nie marnować czasu. Że on sam bardzo długo i ciężko pracował, żeby osiągnąć sukces. Że nie było to tak, że sobie nagrał coś głupiego i mu się udało. Do swoich filmików zabrał się bardzo profesjonalnie i tylko dlatego osiągnął taki poziom. Poza tym rodzice może w końcu zobaczą nad czym ich dzieci spędzają czas w Internecie i że nie jest to takie zło skończone ;-)
Dla rodziców: Dlaczego czytałem książkę dla 15-latków? Rodzice pozwolili mi oglądać program Niekrytego na YT, więc byłoby dziwne gdyby nagle się ocknęli i zabronili mi przeczytać jego książkę :-) Początkowo Mama lekko histeryzowała, ale po obejrzeniu „Boskiego planu” i „Teletubisiów” uznała, że programy Niekrytego to taki kontrolowany bunt z humorem. Oczywiście, że rodziców mogą zdenerwować przekleństwa czy żarty o seksie, ale tak naprawdę to dziesięć razy gorsze rzeczy 12-latek znajduje na forach, na które wchodzi, żeby znaleźć na przykład informacje o grach. Albo nawet słyszy w szkole. U Niekrytego wiadomo przynajmniej, że przesadza specjalnie. 
W książce są fajne rysunki, okładka jest też w porządku. Bardzo podobają mi się telefoniczne rozmowy z Asią, która jest chyba wydawcą książki i pilnuje, żeby Niekryty napisał ją na czas. W „Zeznaniach…” są też kody, które po zeskanowaniu odsyłają czytelnika do odpowiedniego miejsca w Internecie. Książka jest krótka, co może zachęcić osoby nielubiące czytać. Nie jest to powieść, ani biografia, ani zbiór żartów. Raczej coś co mógłby Niekryty powiedzieć swoim fanom na jakimś spotkaniu. 
Książka dostaje 6/7 bomb. Polecam szczególnie… rodzicom :-)

 

sobota, 13 października 2012

czyli „Wiedźmin”, Andrzej Sapkowski, wydawnictwo: Supernowa, 286 stron, miękka oprawa, 19,6cm na 12,5cm na 2,1cm, 15+

Pewnie się zastanawiacie skąd na moim blogu wzięła się książka od piętnastu lat (nie wiem czy jest od 15, ale tak ją sam oceniłem).
Wiedźmina dostałem całkiem niedawno, a jest to już, jak to ujmę, dojrzalsza książka. Mama już kiedyś ją czytała, ale postanowiła przeczytać jeszcze raz, żeby sprawdzić czy jest to książka dla mnie odpowiednia. Ale zachorowała na grypę i kiedy po raz piąty zapytałem „A może jednak mogę poczytać Wiedźmina” to powiedziała tak i żebym dał jej już spokój ;-)
Książka jest o jednym z ostatnich wiedźminów, czyli zawodowych zabójców potworów. Nie wiadomo czy wiedźmin to do końca człowiek. Od dziecka był przygotowywany do swojego fachu i teraz robi całkowicie nieludzkie rzeczy –  rozszerza i zwęża źrenice, pije mikstury, które zabiły by normalnego człowieka, walczyć ze stworami, z którymi ludzie nie mieliby żadnych szans.
Główny bohater ma na imię Geralt i pochodzi z Rivii.
Układ książki jest dosyć ciekawy, raz jest rozdział zatytułowany „Głos rozsądku” opowiadający o tym co się dzieje z Geraltem w obecnej chwili i będącym wstępem do wspomnień, a raz jest rozdział wspomnieniowy właśnie z głównymi przygodami.
Według mnie pomysł na postać, która świetnie się zna na gatunkach potworów i sposobach ich zabijania albo odczarowywania jest wprost wspaniały! Do tego są wprowadzone motywy ze znanych baśni takich jak Piękna i Bestia, czy Królewna Śnieżka.
Na podstawie książki powstała jedna z najlepszych polskich gier komputerowych RPG, a osoby które się na tym znają twierdzą, że to nietypowy sukces, bo u nas w kraju nie powstają zbyt dobre gry komputerowe. Właściwie to o książce usłyszałem dopiero po dowiedzeniu się o tej grze. Nie gram w nią, bo jest od 18 lat :(
Pewna uwaga dla rodziców (z własnego doświadczenia ;) Jeśli kupiliście sobie tą książkę, a macie w domu dziecko około 12 letnie uważajcie, żeby wam jej nie podebrało, kiedy nie będziecie patrzeć ;)
Uwaga! Książka ma brutalne sceny (ale trzeba je sobie wyobrazić, więc tak naprawdę nie są tak okrutne jak te z gier komputerowych dla młodzieży).
Książce daję 7/7 bomb i planuję przeczytać następne części, kiedy tylko będę mógł.

12:30, ksiazki.na.czacie , 15+
Link Dodaj komentarz »
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

MOJE NAJNOWSZE VIDEO RECENZJE ZNAJDZIESZ TEŻ TUTAJ

Xiegarnia.pl